"Różnica między demokracją a dyktaturą polega na tym, że w demokracji głosujesz najpierw, a potem przyjmujesz rozkazy, w dyktaturze nie musisz tracić czasu na głosowanie." - Charles Bukowski
Wszyscy jesteśmy zdolni do nieumyślnego zadawania cierpienia innym, głównie przez niedbalstwo lub ignorancję. Nasza wolność zależy od poziomu uczciwości, z jaką opisujemy naszą rzeczywistość. Wolność słowa i język odgrywaja bardzo dużą rolę i mogą okazać się bardzo trudne dla większości ludzi.
Jeśli ktoś żyje w niewiedzy; rodzi się w nieświadomym domu z nieświadomymi rodzicami w ignoranckim społeczeństwie, w końcu umrze w niewiedzy zaskoczony tym, jak się rzeczy dzieją. Ignorancja staje się normą. Indoktrynację można nazwać wtedy edukacją, hipnotyczną halucynację można nazwać rozrywką, bandytów można nazwać przywódcami, kłamstwa można nazwać prawdą i sobą, a Ty nigdy nie będziesz właścicielem siebie i swojej głowy.
Wśród nas, zwykle zdrowych psychicznie ludzi, jest kilku, którzy nie są zbyt zdrowi. Psychopaci są fizycznie niezdolni do odczuwania emocji lub odczuwania ich na bardzo niskim poziomie. Socjopaci są podobni. Niektórzy mogą czuć, często inaczej, ale zwyczajnie wolą ignorować swoje uczucia. Ludzie, którzy celowo manipulują, kontrolują i karzą nas zdrowych ludzi z różnych niegodziwych powodów naprawdę istnieją, ale na szczęście są mikroskopijną mniejszością. Podczas gdy dla większości z nas jest to niewyobrażalne, socjopatyczne zachowanie jest spowodowane błędnym postrzeganiem uczucia empatii lub miłości jako słabości. Zdrowa, emocjonalna, kochająca osoba pełna empatii wg nich należy do grupy słabego głupka, którą należy wykorzystać, ponieważ sama na to pozwala.
Socjopaci uczą się emocji i mogą być amoralni, gdy tylko uznają to za stosowne i korzystne dla ich przetrwania. Uczą się co inni chcą od nich usłyszeć, aby podnieść swój status społeczny. Wg nich nie ma nic niemoralnego w udawaniu bycia dobrym skoro wszyscy się cieszą kiedy poznają dobrą osobę. Przecież dają nam to czego chcemy, a że się im odwdzięczamy za ich "dobroć" ta manipulacja zdawać sie moze najlepszym rozwiązaniem.
Jak rozpoznać co jest fałszem egoisty, a co prawdziwym dobrem? Zadając sobie kilka prostych pytań i jak zawsze, uczciwość odpowiedzi określi, czy znajdziemy prawdę. Zawsze mamy wybór. Możemy zdecydować się kwestionować swoje wierzenia, odrzucić tabu choć na chwilę i zrozumieć podstawową logikę, albo trwać w urojeniach i pozostać w naszej śmierdzącej, przeciętnej strefie komfortu, w której nic nowego nigdy nie zostanie zrobione, utrzymując ludzkość w tej nieustannej pętli ignorancji.
Kim są ludzie, którzy mają potrzebę karać, czuć władzę, używać innych i czerpać z tego dreszczyk emocji? To ci sami, którzy malują się jako śmietanka ludzkiej rasy; najbardziej inteligentni i życzliwi przedstawiciele naszej cywilizacji. To raczej nie gangi, prawda? Wszyscy wiemy, że gangi to zwykle oszuści.
Ilekroć omawiam te kwestie, wszyscy zgadzają się, że najbardziej skorumpowanymi ludźmi są politycy. Dla większości z nas jest jasne, że są to po prostu aktorzy wynajęci przez banksterów, aby dać owcom iluzję wolności.
Mówią nam, co chcemy usłyszeć, a nie dotrzymywanie obietnic nawet nas nie zaskakuje. Osoba odpowiedzialna za wywóz śmieci ma okres próbny. Kiedy rozpoczyna pracę, jeśli nie wypełni swoich obowiązków, otrzyma ostrzeżenie i zostanie zwolniona. Decydenci mojego życia i śmierci nie. Śmieciaż tak. Pan życia i śmierci może robić co chce latami, a później jego kolega przejmie władzę. Logiczny błąd, jakim jest myśl, że polityk w ogóle może przynieść dobro, można bardzo łatwo obalić.
Rząd nie tworzy ani nie dodaje żadnej wartości, ponieważ nie wnosi magicznie skądś w nasze życie żadnego bogactwa. Wszystko, co rząd może kiedykolwiek zrobić, opłacane jest przez nas wszystkich. Zapewniając powszechną opiekę zdrowotną czy zasiłek dla biednych i bezrobotnych, rząd najpierw musi obrabować wszystkich, aby zmarnować większość i dać resztki tego ogromnego skradzionego bogactwa kilku wybrańcom, z czego duża częśc to zwykłe pasożyty.
To co powinno wydawać się niedorzeczne i niemoralne, zmienia się magicznie w nalepszy wybór ludzkości, a co najmniej w "zło konieczne".
Każdy rząd jest niemoralny i nielegalny. Nie może być czegoś takiego jak rząd i jak zawsze podstawowa logika, kwestionowanie i uczciwość odpowiedzi powinny wyjaśniać wszystko.
Nikt z nas nie ma prawa zadawać nikomu krzywdy. Instynktownie wiemy, od kiedy byliśmy niemowlakami, że zadawanie cierpienia lub przemocy innym im się nie podoba i tak funkcjonować w społeczeństwie co najmniej nie wypada. W którym miejscu nasza psychika robi nam psikusa i tłumaczy sociopatę politycznego, który nie zna podstaw stosunków międzyludzkich nawet na poziomie małego dziecka, jako naszego przyjaciela?
Jak to możliwe, że słowa zmieniają swoje znaczenie w zależności od tego, kto dopuszcza się niemoralnego czynu?
W jaki sposób niemoralny akt może nagle okazać się moralny poprzez zapisanie go na papierze polityka? Czy to magia? Skąd politycy mają prawo robić rzeczy, których nikt nie ma prawa robić? Jak zdobyć magiczne moce jest pytaniem dla Świętego Mikołaja, ale skoro jest tak realny jak rząd, pytanie pozostaje nieodpowiedziane.
Kiedy te nadludziki zapisują swoje żądania na magicznym papierze, czy są one równie odpowiedzialne za swoje czyny, tak jak my; nie-socjopaci? Co, jeśli ktokolwiek z nas zdecyduje się umieścić sąsiadów w klatkach, jeśli odmówią posłuszeństwa?
Kiedy twórcy prawa i ich najemnicy w kostiumach używają przymusu i przemocy w imię cywilizacji, czy ponoszą oni taką samą odpowiedzialność za swoje działania, gdyby ktoś inny zrobiłby to samo na własną rękę?
Kiedy nie zgadzamy się z dyktaturą polityczną i odczuwamy dyskomfort moralny, czy jesteśmy moralnie zobowiązani do robienia tego, co słuszne? Czy powinniśmy czynić zło, o ile przestrzegamy prawa?
Sądzę, że wszyscy możemy się zgodzić, że kradzież i groźba klatki lub śmierci w skali całego kraju, a nawet świata, przedstawia całkiem niski poziom moralności i jest co najmniej chujowym posunięciem. Ale kto zbuduje drogi, szpitale lub ochroni nas przed najazdami wszystkich tych złych ludzi? Któregokolwiek usługodawcę zaspokajającego ludzkie potrzeby wolny człowiek wybierze, nie może być on gorszy niż wybór mafii, która w ciągu ostatnich 100 lat zamordowała 270 000 000 ludzi, nie licząc wojen i uczyniła to legalnym, zapisując morderstwa na magicznym papierze. Jedyni Bandyci z monopolem na przemoc to politycy.
Czy w ogóle istnieje jakaś rola rządu? Z pewnością musi być coś, w czym są lepsi od sektora prywatnego?
Z tym pytaniem zwracam się do was, zdrowych ludzi. Pomóżcie mi proszę znaleźć choć jeden przykład. Mi się nie udało.
Jedynym powodem, dla którego nie możemy rozpoznać oczywistych faktów, jest to, że rządy, tak na prawdę zarządzają naszymi emocjami i myślami. I w tym są najlepsi. Od faraonów, królów, przez feudałów po polityków i prezydentów. Strategia "zbyt niewiarygodne, by było prawdziwe" dla owczarni, aby wyśmiewać każdego, kto choćby zapyta, czy nie stać nas na coś więcej, była używana od tysięcy lat. Wraz z innymi mechanizmami z podręcznika psychologii grupowej, raz zauważona staje się jasno-przejżysta i nie da się już tego odwidzieć. Czasem trzeba spojrzeć poza swoje emocje, żeby dostrzec rzeczywistość.
Większość z nas się zgadza; politycy nie są najlepszymi z nas, a raczej najgorszymi. Oddając im odpowiedzialność za nasze własne życie wydaje się co najmniej niemądre. Dlaczego kłócimy się między sobą, która gałąź mafii powinna dominować nad wszystkimi, głosując na panów z tej czy innej partii? Czy to ważne, któremu wariatowi damy karabin maszynowy i wyłączne pozwolenie na przywłaszczenie i mordowanie? Czy głosowanie nie jest żałosne i niemoralne?
Bądźmy szczerzy w kwestii definicji głosowania, a nawet demokracji. Demokracja to brutalna dominacja większości nad mniejszością. Demokracja oznacza, że tylko ludzie, którzy wierzą w niemoralny rytuał głosowania, wybierają, co się ze mną stanie, jeśli nie przyłączę się do ich kultu. Głosowanie sprowadza się do wyboru pomiędzy dwiema dominującymi, prawie identycznymi partiami, które zamiast reprezentować ludzi, reprezentują samych siebie w bezmyślnym spektaklu małpiego cyrku.
A co gdybym Ci powiedział, że wybieranie swojego pana nie oznacza wolności?
A Ty?
Czy chciałbyś zagłosować na swojego sociopatę, który obiecał, że zmusi ludzi o różnych opiniach do twojego światopoglądu?