Umarłam z miłości

dyzia(52)
Published in
#polish
Words
152
Reading
1 min
Listen
Play
7y

father-and-son-2258681_1280.jpg

Umarłam z miłości. Umarłam rok temu. Gdy odszedł on. Wydawało mi się najważniejszy. I tak jest do tej pory. Myśli zafiksowane są tylko na jego punkcie. Umarłam razem z nim. Duszą, bo ciałem niestety dane było mi być nadal. Umarłam i trwałam sobie w stanie zawieszenia tyle czasu. Dopóki nie pojawił się ON.

Tułałam się po życiu bez sensu. Bez sensu, nadziei, wiary. W siebie, w świat, w cokolwiek. Nie wiem po co się tułałam. Dopóki nie pojawił się ON.

Nie chciało mi się żyć milion razy. Zdarzyło mi się chlać bez opamiętania, płakać, krzyczeć, próbować się zabić, chcieć odejść. Dopóki nie pojawił się ON.

Ten ON to Bartosz. Dziś ma trzy miesiące. Przeżywałam dramat po jego narodzinach, kiedy nie mógł oddychać zaraz po porodzie. Szpitale, stres, moja kolejna mentalna śmierć. Dziś kocham, kocham najmocniej na świecie i już nie umieram. Dziś żyję, bo żyje ON.

Love U młody, jeszcze pozamiatasz świat.

Umarłam z miłości | Ecency