W koszyku codzienności
niosła wspomnienia
przysypane czasem.
Parę drobnych
odłożonych na jutro
i codzienne sprawy.
Czasem narzekała
gdy uginała się
pod jego ciężarem,
wypełnionym po brzegi.
Kiedyś ktoś spytał,
czy chciała by się z nim zamienić.
I wtedy pojęła
jakie niesie w nim skarby.