Po położeniu paneli czekają mnie jeszcze prace wykończeniowe, Listwy przypodłogowe i maskujące łączenia. Okazuje się, że chyba właśnie na tym zarabiają supermarkety budowlane bo ceny są z kosmosu, czekam więc aż przyjdą listwy zamówione online. W międzyczasie trochę porządkuję, a trochę odpoczywam. Mam też w końcu czas na jakieś życie towarzyskie. A tak wygląda mieszkanie z podłogami.
Wczoraj wieczorem wyszedł spontaniczny wyjazd do Krakowa. Spędziliśmy tym parę godzin na zwiedzaniu i ogólnej włóczędze. Zjedliśmy po zapiekance na Kazimierzu, wypiliśmy kawę i eksplorowaliśmy jeden konkretny park na Podgórzu. Kazimierz to przedziwne miejsce, z jednej strony turystyczne nocne życie, luksusowe lokalizacje a z drugiej obskurne zaułki i sporo partyzanckiego street artu na kamienicach o niepewnej strukturze własnościowej.
Wróciliśmy pierwszym pociągiem do Katowic. Dziś natomiast, po trochę późniejszej pobudce udało mi się w końcu znaleźć łóżko na scentralizowanym serwisie z ogłoszeniami. Po południu pojechałem na wycieczkę do Mysłowic i bardzo sympatyczny facet pomógł mi przenieść i załadować mebel do Iveco. Obyło się bez rozkręcania i bez noszenia po schodach.
Robię sobie też trzeci dzień przerwy od siłowni. Niedostateczna regeneracja to ponoć jeden z najczęstszych błędów początkujących. Kolejnym jest trening bez planu. I tu właśnie też okazuje się, że jestem winny. Do wyboru ćwiczeń podchodzę mocno intuicyjnie i bez sztywnej struktury trzymając się pewnych luźnych wytycznych dotyczących ilości powtórzeń i serii. W końcu ćwiczenia mają być przyjemnością, prawda? Poważniej podchodzę natomiast do kwestii poprawnego wykonywania ruchu. Coraz częściej myślę też o tym, że fajnie byłoby dołączyć jakąś jogę, żeby bie budować sztywnego pancerza. Jeszcze trochę.
[ENG]
After laying the panels, I still have some finishing work left—baseboards and trim to mask the joints. It turns out that this is probably where home improvement supermarkets make their money because the prices are insane. So, I’m waiting for the baseboards I ordered online. In the meantime, I’m tidying up a bit and resting a bit. I finally have some time for a social life too. And this is what the apartment looks like with the floors installed.
Yesterday evening, a spontaneous trip to Kraków happened. We spent a few hours sightseeing and just wandering around. We had zapiekanka at Kazimierz, drank some coffee, and explored one particular park in Podgórze. Kazimierz is a strange place—on one hand, it has a lively tourist nightlife and luxury spots, while on the other, there are rundown alleys and lots of guerrilla street art on tenement buildings with unclear ownership structures.
We took the first train back to Katowice. Today, after a slightly later wake-up, I finally found a bed on a centralized listing service. In the afternoon, I took a trip to Mysłowice, where a very friendly guy helped me carry and load the furniture into an Iveco. No need to disassemble it and no stair-carrying involved.
I’m also taking my third rest day from the gym. Apparently, inadequate recovery is one of the most common mistakes beginners make. Another one is training without a plan. And here, I must admit I’m guilty. I approach exercise selection very intuitively, without a rigid structure, just sticking to some loose guidelines regarding repetitions and sets. After all, workouts should be enjoyable, right? However, I do take proper movement execution seriously. I’ve also been thinking more and more about adding some yoga to avoid building a stiff "armor." Maybe soon.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io