Miałem dziś jeszcze dzień wolnego, uznałem więc, że to najwyższa pora, by wziąć się w garść i popracować nad formą. Przedpołudnie upłynęło mi na objeździe okolicznych gospodarstw, by zaopatrzyć się w świeże jajka i ziemniaki prosto od rolnika. Po południu wreszcie założyłem buty biegowe i ruszyłem na trasę.
[ENG] I still had the day off today, so I figured it was high time to buckle down and kick-start my fitness routine. I spent the morning doing the rounds of local farmsteads, stocking up on farm-fresh eggs and potatoes directly from the growers. By the afternoon, I finally laced up for a run.
Podczas urlopu w Polsce chronicznie brakowało mi czasu na bieganie, a kiedy już udało się wygospodarować wolną chwilę, to z kolei brakowało motywacji, by zapuścić się gdzieś dalej niż na standardową pętlę wokół jeziora Sajmino. W Belgii mam ten komfort, że wokół domu wytyczyłem sobie kilka sprawdzonych wariantów – każdy z nich liczy ponad 5 kilometrów, więc nie muszę za każdym razem kombinować z trasą. Wystarczy po prostu przekroczyć próg, wybrać jeden z kierunków i biec przed siebie.
[ENG] During my stay in Poland, free time for running was notoriously scarce, and whenever I did manage to carve out a window, I lacked the motivation to push beyond my default loop around Lake Sajmino. Back in Belgium, I enjoy the luxury of having several go-to routes mapped out right from my doorstep—each clearing at least five kilometers, which takes all the guesswork out of training. I just step outside, pick a bearing, and hit the road.
Startując spod domu, zakładałem spokojne, 6-kilometrowe kółko wokół osiedla. Gdy jednak nogi zaczęły się kręcić, postanowiłem zaryzykować i wydłużyć dystans, kierując się w stronę Saint-Symphorien. Byłem szczerze ciekawy, na ile po tych wakacyjnych tygodniach stać mój organizm. Wnioski? Przede mną sporo solidnej pracy treningowej przez resztę jesieni i całą zimę!
[ENG] Stepping out the front door, my initial plan was a modest 6-kilometer loop around the neighborhood. Once into my stride, however, I rolled the dice and opted for an extended loop stretching out toward Saint-Symphorien. I was genuinely curious to see where my baseline fitness stood after the holiday lull. The verdict? I’ve got plenty of solid groundwork cut out for me across the rest of autumn and through the winter!