Wczoraj zapomniałem wrzucić raport z Actifit, ale u mnie nic ciekawego się nie wydarzyło. W sobotę i w niedzielę do pracy, ale zrobiłem za mało kroków aby wrzucać raport.
Wczoraj w pracy dałem sobie wycisk jak za dawnych lat gdy byłem młodszy i wytrzymywałem dłużej. Nie powiem, wczoraj się spociłem jak w niejeden dzień za dawnych czasów. Pikawa mi nie siadła, więc jest chyba dobrze. Przez tą pandemię koronowirusa chyba schudłem, bo przez pewien czas nie chodziłem do sklepów, tylko siedziałem w domu (i w pracy) i przestałem kupować i wpieprzać słodycze. Spodnie zaczynają mi się zsuwać z pasa. Trzeba będzie się w wolnej chwili zmierzyć i zważyć. Szkoda, że przez to cholerstwo są pozamykane siłownie na wolnym powietrzu, bo bym od miesiąca tam popieprzał i na pewno bym coś schudł.