Wczoraj powrót po weekendzie do pracy. Zrobiłem trochę kroków, ale trochę mniej niż zwykle.
Wczoraj rząd miał znieść część tych obostrzeń, między innymi zakaz wejścia do lasu, czy ograniczenie przemieszczania się po dworze dla dzieci powyżej 13 roku życia. Ale tak szczerze mówiąc to nie chciało mi się wychodzić z domu. Jestem ciekaw ilu ludzi powychodziło z domów np. do parków. Ja tam sobie siedziałem w domu i nadrabiałem zaległości książkowe.
Swoją drogą, wczoraj nadeszły dane co do tych "słupków" zachorowalności na COVID-19 i wczoraj padł rekord zachorowań, ponad 500 osób jednego dnia. A tak zwykle liczba ta wahała się około 200-300 osób na dobę. Jestem ciekaw czemu tak się stało?
Może dlatego, że politycy partii rządzącej urządzili sobie obchody 10 rocznicy katastrofy smoleńskiej, a dzień później mieliśmy Wielką Sobotę, później święta Wielkanocne. Ogólnie Polacy mieli w dupie obostrzenia i zaczęli jeździć do swoich rodzin na Wielkanoc. I teraz się zacznie. Wiem, że te dane nie są wiarygodne, gdyż w Polsce robi się mało testów, bo mamy taką służbę zdrowia jaką mamy, w Niemczech robiono około 100 tysięcy testów dziennie, natomiast w Polsce 10 razy mniej. To też jest dziwne, że w krajach Europy Zachodniej te krzywe zachorowalności powoli zaczynają się wypłaszczać, a u nas cały czas rosną. Aż boję się pomyśleć co będzie po 10 maja, jeśli wybory prezydenckie się odbędą. Kiedy w Polsce był pierwszy przypadek zachowania? 3 lub 4 marca? Który dzisiaj mamy dzień? 131 rocznicę urodzin pewnego austriackiego malarza, 20 kwietnia. W służbie zdrowia zaczyna się źle dziać. Zaczyna się ziszczać to, co mówiła ta niby Polka z Włoch w rozmowie telefonicznej z koleżanką z Polski. Dobra, zostawmy ten COVID-19 i politykę.
W czwartek zrobiłem trzeci power down ze Steem i na razie trzymam ten hajs w bitcoinach. Na razie nie inwestuję w Hive, bo widzę, że cena też zaczyna spadać. I wartość konta zamiast iść w górę, też spada.