Połowa lipca minęła. W środę frekwencyjny licznik pokazywał 391 odwiedzin, co - jak na lipiec - jest całkiem dobrym wynikiem. Wsparcie też jest na przyzwoitym poziomie - prawie 5K PLN. Szkoda tylko, że ZBK dowalił wyrównanie za ogrzewanie i lipcowe wydatki wyniosą grubo ponad 10K PLN.
Dobrze natomiast nastraja fakt, że KBK żyje. Jest trochę mniej wydarzeń, a mimo to ludzie przychodzą. Z każdym miesiącem powiększa się grupa osób, dla których Królestwo jest miejscem trzecim. Wszystkie zdjęcia z tego wpisu zrobione zostały jednego dnia. W środę. Działo się tak dużo, że część osób przeniosła się na dziedziniec.
Mi natomiast wczoraj udało się zakończyć biurokratyczne zmagania i na kolejny tydzień zamierzam w końcu zaplanować działania, o których myślę od jakiegoś czasu. Ciekaw jestem czy wpłyną one jakoś na końcowy rezultat.