Wczoraj nic nie jadłem i nic nie piłem, bo miałem iść na USG brzucha. Oczywiście rano do pracy, a potem na badanie na godzinę 15:00. Można powiedzieć, że mi się poszczęściło, bo byłem już tam od razu po pracy i lekarz zaczął przyjmować wcześniej i byłem po zabiegu już o 15:10. Całe szczęście, że nic tam nie wykrył, wątroba ok, nerki ok, woreczek ok, itd...