Dzisiaj przed rozpoczęciem pracy, o godz 5:40 jak zacząłem jeść śniadanie to miałem już 5000 kroków zrobione. Na stanowisku nadal zimno, 13°C, ubrałem się "na cebulę" aby nie zmarznąć. Ja też nie chcę iść chorować, bo mnie na to nie stać. A też mnie trochę tam przepiź... przewiało.
Po południu wyszedłem jeszcze z psem i do Kauflanda po zakupy i tyle.