Wczoraj z rana przywitała nas mgła i pierwszy raz w tym sezonie na trawie osiadła rosa.
Dzień był dość pracowity, jeśli chodzi o załatwienie kilku spraw. Dodatkowo zrobiliśmy z żoną większe zakupy i pochodziliśmy trochę po sklepach. Dodatkowo chciałem iść wieczorem pobiegać, ale... zabrakło już motywacji i chęci, więc zaliczyłem jedynie jak zawsze wieczorny spacer z psem.
Cóż, może dzisiaj się uda wyjść pobiegać, choć w sumie też wątpię 😁