Dziennik #140/2026 - lęk

Words
128
Reading
1 min
8h
Listen to this post
~1 min

sabrinabelle-ai-generated-9082377_1920.jpg

Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Kolejny trudny o ile nie dramatyczny dzień. Jeszcze jak jestem w pracy to pół biedy. Bardzo w nią uciekłam. Bardzo. Wracam do domu i jest źle. I każdy jeden dzień jest coraz gorszy. Bardzo się boję. Boję się śmierci, ale jednocześnie bardzo jej pragnę, bo nie umiem już żyć. Nie wiem jak dalej żyć. Nie mam siły dalej żyć. A jednak wstaję, chowam się za uśmiechem i debilnymi żartami i wszyscy biją brawo jak to Paulina świetnie sobie radzi. No i fajnie..

Nie wiem co mam zrobić. Naprawdę nie wiem gdzie szukać ratunku. Nie wiem jak sobie pomóc. Straciłam szczątki nadziei, że cokolwiek się poprawi i to zaczyna być niebezpieczne. Eh.

Zjadłam dzisiaj pierwszy obiad od nawet nie wiem ilu dni.

Do jutra.

Dziennik #140/2026 - lęk | Ecency