Ok, to rozumiem, że w przeszłości często chodziła po tej ścieżce, skoro ta jej ścieżka życiowa była już przysypana śniegiem a nawet zaspami pochodzącymi z jej łez. I robiła to w zimie.
Ludzie po takich terenach zimą nie chodzą. To kto i jak miał jej pomóc?
RE: Po płatkach