Jak miło wrócić do postowania ;) Od 3 tygodni przebywamy na wakacjach u rodziców mojej żony i tu bezapelacyjnie w kuchni rządzą teściowie 😊. Przyznam, że stęskniłem się za bezpośrednim kontaktem z Wami, za dyskusjami w komentarzach i choć codziennie śledzę losy moich ulubionych blogerów to jednak nie mogłem się doczekać powrotu do pisania artykułów. Jak już mówiłem w kuchni rządzą obecnie rodzice Justynki, dlatego dziś będzie trochę inaczej. Jednym z popisowych wypieków mojego teścia jest tradycyjna chałka żydowska. W odróżnieniu od tej kupionej w piekarni - słodkiej, o lekko waniliowym smaku, ta robiona w warunkach domowych jest wytrawna, lekko słona. Na prośbę domowników tata Justynki robi słodką kruszonkę tak, aby chałka pasowała do gorącej kawy, którą rozkoszujemy się na działce ;) Chałka ma strukturę waty, po urwaniu kawałka widać charakterystyczne pasma co odróżnia ją od tradycyjnego ciasta drożdżowego o puszystej, porowatej strukturze.
PS. Już za parę dni wracamy do naszego Krakowa i do naszej kuchni z nowymi kulinarnymi pomysłami. Pozdrawiamy!
Link do filmu: https://d.tube/v/xuanito/ryubfk8q
5. Posmarować rozmąconym jajkiem z odrobiną mleka, posypać kruszonką.
6. Chałki pieczemy w 160-180 stopniach (w zależności od piekarnika) przez 40 min.
Smacznego! 😊