Wywiało mnie na moment, z miasta do miasta.
Lubię Warszawę od lat, choć spotykamy się rzadko i na krótko. Z okazji koncertu, weekendowej randki czy wylotu na wakacje. Tych kilka okruchów zawsze jednak mocno we mnie osiada.
Może miałam szczęście zabłądzić we właściwe uliczki?
A może to kwestia historii, szczególnie XX-wiecznej? Miasto niemal zrównane z ziemią, które chciano wyrwać z korzeniami, a patrzcie - odrosła franca i ma się całkiem dobrze! Ta siła, ta wola życia, którą każdy z nas ma w sobie.
Albo to sprawka Wiecha i jego felietonów, które w formie dzieł zebranych towarzyszą mi od dziecka. Uwielbiłam wtedy cwaniacki sznyt warszawskiej gwary, osłuchałam się z ulicami i miejscówkami.
Tak, Warszawa da się lubić! Koleżkie mam, któren znowuż, jako spalony, w Krakowie chwilowo zamieszkuje, to chociaż trzy razy do roku musi być w Warszawie, za każdem razem z płaczem wyjeżdża pijany w drobną krakowską kaszkie z tego żalu.
Lub uczynił to Niemen.
Mam tak samo jak ty
miasto moje a w nim
najpiękniejszy mój świat
Warszawa potrafi zmęczyć. Szczególnie, gdy chce się zobaczyć wszystko w jeden dzień albo przejść centrum na nogach w godzinach szczytu. Łatwo się odbić od zgiełku, łatwo się zniechęcić. Łatwo oczy pokaleczyć. Chłonęłam zbyt łapczywie, zaatakowałam i poległam.
Powoli - powiedziała mi - powoli. Spotkajmy się o świcie.
Gdybyś ujrzeć chciał
Nadwiślański świt
Już dziś wyruszaj ze mną tam
Zobaczysz, jak
Przywita pięknie nas
Warszawski dzień
Można mieć tyle swoich miejsc, tyle ojczyzn - tych wielkich i lokalnych - ile się zapragnie. Ile miejsca masz w sobie, by pomieścić.
Odpoczywajcie 💚
Cytaty: Stefan "Wiech" Wiechecki (Śmiech śmiechem), Czesław Niemen (Sen o Warszawie)