Jesteś pierwszą osobą która zareagowała na moje wołanie o używanie imbiru. Kiedy zbyt długo hipnotyzuję się przed monitorem, a oczy zaczynają szczypać i łzawić, delikatnie smaruję powieki plasterkiem imbiru. Błyskawicznie pomaga.
Sok z kiszonego buraka, teoretycznie jak najbardziej. Niestety tylko teoretycznie, ponieważ burak obok rzodkiewki kumuluje z gleby metale ciężkie, a także jak wskazuje mój tester żywności jakieś saturaty. Nie wiem czym dokładnie są, ale tester pokazuje wielokrotne przekroczenie dopuszczalnej normy. To chyba jakieś sztuczne nawozy. Gdyby nasz burak pochodził z ekologicznej gleby (o dziś trudno, jako że atmosferę też mamy toksyczną) to byłby on doskonałym remedium na wzmocnienie organizmu.
Jerzy Ziemba zainwestował w takie uprawy i sprzedawał ampułki z koncentratem czystego buraka, ale ponieważ cena takiej kuracji była stosunkowo (niska) w porównaniu z tą oferowaną przez farmację (chemia), zaszczuto człowieka pod pretekstem windowania jego ceny na niekorzyść klientów i podciągając sok z buraka do pozycji leku, na sprzedaż którego obowiązuje posiadanie zezwolenia.
Wracając do buraka, jeśli masz możliwość zaopatrywania się się w sklepie z żywnością eko, lub na farmie to bardzo, bardzo polecam. Nawet jeśli burak będzie zawierał jakieś śladowe ilości toksyn, w miarę zdrowe organizmy powinny je wydalić. Gorzej z metalami ciężkimi, ale myślę, że są na to jakieś sposoby (zioła).
Wiem z całą pewnością, że burak jako taki stanowi lek antynowotworowy.
RE: COVID atakuje mojego psa (chyba)