Zysk jest różnicą pomiędzy stanem portfela na koniec roku po odjęciu wszystkich wpłat (inwestycji). Tak to rozumiem. A co się stanie jeśli zdarzy mi się pomylić adres i pod koniec roku część mojego urobku zamiast na swój portfel wyślę w kosmos? Czyli spalę swoje pieniądze? Czy tego rodzaju strata też będzie opodatkowana? Przecież nikt nie ma dostępu do mojego portfela sprzętowego więc jak można mnie kontrolować podatkiem? Trochę nieprzemyślane to wszystko. Chętnie zapłacę na odczepnego jakiś podatek, ale niech to będzie jakaś prosta, przejrzysta procedura tak aby się nie chciało kombinować i tracić cenny czas na żmudne wyliczanki według niejasnych zasad. Myślę, że pomysł upadnie.
RE: Chyba czas na nową serię U.S. kołchoz. Niezrealizowane zyski kapitałowe do opodatkowania...