W Polsce pojawiła się nowa "kryptowaluta" produkt firmy BitEvil -eracoin.
Od razu rozwiejmy wszelkie wątpliwości - to nie jest kryptowaluta.
Nie wszystko na jej temat da się wywnioskować z 100 % pewnością ale opierając się na paru faktach, można złożyć kilka rzeczy do kupy.
Przede wszystkim aplikacja "kopiąca" nie obciąża telefonu. Eracoiny (ERC) naliczane są niezależnie od tego czy aplikacja jest na ekranie głównym, czy działa w tle, czy jest wyłączona. Nawet jeśli wyłączymy telefon i tak eracoiny będą naliczane :)
Tak więc nie ma tu mowy o żadnym:
- proof of work, capacity etc.
ani nawet o proof of time którym chwalą się twórcy.
Jest to jedynie "proof of register".
Sama rejestracja wystarcza, żeby licznik naliczał eracoiny.
To oczywiście daje użytkownikowi łatwość zdobywania eracoinów ale wartość tego wydaje się nikła.
W każdej chwili nad eracoinami pełnie władzy ma firma BitEvil. W każdej chwili mogą zmienić zasady gry. W każdej chwili mogą zapisać każdemu na koncie 1 mld ERC albo 0 ERC.
Nie ma tu mowy o zaufaniu do siły algorytmu szyfrującego i społeczności. Wszystko opiera się na zaufaniu do tej firmy i jej działaniom.
Mimo to, eracoiny mogą wypalić. Nie z siłą bitcoina ale jako swego rodzaju program lojalnościowy. Czas pokaże.