Karoshi to japoński termin określający śmierć w wyniku przepracowania.
Rozróżnia się dwa rodzaje karoshi. Samoczynna śmierć z przemęczenia, której najczęściej bezpośrednim powodem są zawał serca, udar lub wylew. Drugi rodzaj to samobójstwo z powodu przepracowania nazwane karojisatsu.
Pierwszy przypadek karoshi odnotowano w Japonii w 1969 r., pracownik działu wysyłkowego największej japońskiej gazety zmarł nagle podczas pracy dostając udaru. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku problem stał się na tyle istotny, że Japonia zaczęła prowadzić statystykę tego zjawiska. Wikipedia podaje, że rocznie z przepracowania umiera ok. 10 000 Japończyków. Inne źródła dostępne w sieci wskazują, że takich zgonów może być dużo więcej.
Źródło: pixabay.com
Korporacyjny wojownik (współczesny samuraj) często pracuje w nadgodzinach, przez dłuższy czas bez żadnego dnia wolnego, bez urlopu, często przychodząc do pracy o świcie i pozostając w niej do godz. 22 i dłużej. Przede wszystkim taki system pracy powoduje brak możliwości regeneracji fizycznej (choćby permanentne niedobory snu) i psychicznej (brak spędzania czasu z rodziną i przyjaciółmi) organizmu, a to prowadzi do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Źródło: pixabay.com
Przypadki karoshi
Przypadków karoshi w Japonii jest bardzo wiele. Nie wszystkie są medialne. Wiele jednak można znaleźć w sieci.
Źródło: Wikipedia
Źródło: pixabay.com
Problem w tradycji?
Poświęcenie dla ogółu lub kraju w Japonii ma długą tradycję. Najwyższą miarą poświęcenia jest samobójstwo dla wyższego dobra. W kulturze japońskiej szeroko znane są dwa z nich.
Źródło: pixabay.com
Źródło: Wikipedia
Źródło: Wikipedia
Oba sposoby samobójstwa były śmiercią honorową. Były formą najwyższego poświęcenia dla honoru, rodziny, cesarza, kraju. Osoby popełniające w ten sposób samobójstwo Japończycy darzyli ogromnym szacunkiem. Od wieków wiec w Japonii poświęcenie własnego życia było nie tylko akceptowane, co uważane, za pozytywną postawę. Praca bez wytchnienia dla dobra ogółu i lojalność są wpisane w mentalność Japończyków. Trudno więc się dziwić, że w obecnej dobie zjawisko karoshi w tym kraju osiągnęło takie rozmiary.
Czy wynika to tylko z tradycji? Zapewne nie, bowiem system pracy określany jest przez pracodawcę oraz prawo krajowe. Jednak bez wątpienia firmom nastawionym na maksymalny zysk wiekowe przyzwolenie społeczne na poświecenie aż do śmierci było (jest) na rękę. W dzisiejszych czasach nakłada się na to jeszcze jeden czynnik. Dążenie młodego pokolenia do jak najszybszego dorobienia się i odniesienia sukcesu. Zapewne nie są to jedyne determinanty tego zjawiska.
Zmiany
Coraz więcej przypadków śmierci z przepracowania zgłaszanych jest przez rodziny ofiar do sądów, celem uzyskania odszkodowania od pracodawcy za śmierć członka rodziny. Znaczna cześć z nich kończy się pozytywnie dla rodzin. Jeszcze niedawno taka postawa była nie do pomyślenia w japońskim narodzie. Działania takie świadczą o zmianie mentalności.
Również japoński rząd zachęca do zmian stylu pracy. Portal Businessinsider podaje, że w ramach walki z karoshi oferowane są śniadania osobom, które bardzo wcześnie rano zaczynają pracę, zniechęca się pracowników do zostawania w biurze do późna, przekonuje się pracowników do wykorzystywania dni urlopowych oraz wychodzenia z pracy o godz. 15.00 w każdy ostatni piątek miesiąca. Wprowadzono ustawę nakazującą pracownikom wykorzystywanie urlopu (18,5 dnia w roku).
Firmy, którym zależy na wizerunku również dokonują w tym obszarze zmiany. Przykładowo wprowadzają ograniczenia godzin nadliczbowych w roku, apelują o zakończenie pracy o godz. 17:30, wprowadzają zasadę dnia bez godzin nadliczbowych itp. Jednak często zdarza się, że pomimo tych zabiegów pracodawcy nie zmieszają zakresu obowiązków.
Natomiast zmiana mentalności samych pracowników jest bardzo powolna. Według wyborczej.pl "Gdy w 2007 r. jeden z oddziałów wielkiego banku Mitsubishi pozwolił pracownikom wracać do domu o trzy godziny wcześniej, skorzystało z tego 34 na 7 tys. zatrudnionych."
Źródło: pixabay.com
Czy śmierć z przepracowania jest domeną Japończyków? Zapewne, nie. W mojej ocenie jest również wynikiem naszych czasów. Szybkiego tempa życia, stawiania na sukces, odwrócenia wartości itp. Pracoholizm powodowany różnymi przyczynami jest spotykamy zapewne na całym świecie, a zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych. Japońskie karoshi jest jego najbardziej drastycznym i ekstremalnym skutkiem. Społeczna zgoda, przyzwolenie, wręcz podziw dla największego poświęcenia dla wyższego dobra, nadal akceptowalny wyzysk pracodawców oraz nastawienie pracowników na sukces powoduje, że w Japonii zjawisko to jest głębokie i najbardziej złożone. Można też wysnuć wniosek, że karoshi jest ceną za sukces gospodarczy tego kraju.
Pozostałe źródła:
-https://businessinsider.com.pl/rozwoj-osobisty/smierc-z-przepracowania-w-japonii-karoshi/yd6x6ec
-http://wyborcza.pl/1,75399,19871130,japonia-bije-wlasny-rekord-smierci-z-przepracowania.html
-http://www.uzaleznieniabehawioralne.pl/pracoholizm/karoshi-i-karojisatsu-pracoholizm-po-japonsku/
Post zgłaszam do Tematów Tygodnia w temacie nr 1, w luźnym nawiązaniu do hasła "Japonia".
Pozdrawiam,
@tapioka