Ostatni przystanek - Hawana

Words
814
Reading
4 min
Listen
Play
8y

WP_20180209_128.jpg

Naszą dwutygodniową przygodę na Kubie rozpoczęliśmy i zakończyliśmy w Hawanie. Niestety, za pierwszym razem nie było nam dane za dużo pozwiedzać, bo gonił nas czas i chęć przemieszczania. Tym razem postanowiliśmy, iż będzie to nasza wisienka na torcie, idealne zwieńczenie podróży po tym zróżnicowanym kraju. Za cel postawiliśmy sobie poznanie miasta od strony historycznej oraz najzwyklejsze szwendanie po ulicach.

Po zakwaterowaniu u naszej gospodyni czym prędzej poszliśmy coś zjeść. Kiszki marsza grały i jak nigdy zaufaliśmy restauracji z TOP3 na Trip Advisor w naszej okolicy. Jak się okazało, wybór nie był zbyt trafny. Zanim zwolnił się stolik, musieliśmy poczekać ok 30 min, co raczej było dobrym znakiem na początek. W końcu zasiedliśmy przy jedynym wolnym stoliku na wprost klimatyzacji, która była ustawiona na tryb „Syberia”. Niestety, obsługa nie potrafiła zrozumieć, że jest okrutnie zimno i pomimo dobrego jedzenia niesmak i lekki katar pozostał.

Dnia następnego zdecydowaliśmy się na Walking Tour, czyli zwiedzanie najważniejszych miejsc w dość krótkim czasie, okraszone dozą historii oraz ciekawostek. Nasz meeting point znajdował się pod fontanną Fuente de los Leones, która była wykonana z białego marmuru z Carrary. Nasz przewodnik spóźniał się, a my w międzyczasie poznaliśmy dwóch innych oczekujących – Hiszpana i Włocha.

Okazało się, że przewodnik nas wystawił, a w zastępstwo przybył inny, który dowiedział się o nas jakieś 15 min wcześniej. Nasz tour obejmował głównie La Habana Vieja, czyli tak zwaną starą Hawanę, gdzie znajduje się mnóstwo zabytków z okresu kolonialnego od XVI aż do XIX wieku. Ciekawostką jest, że w 1982 roku została ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

Wielu z Was opisuje zabytki, daty, szczegółowe historie, lecz naszym zdaniem, w tym wypadku lepsze będzie przedstawienie na zdjęciach miejsc, które odwiedziliśmy i krótkie objaśnienie (bez bicia przyznajemy, że po 4 miesiącach nie za dużo pamiętamy szczegółów z tego zwiedzania 😉).

Także 3..2..1.. dziś przedstawiamy Wam proste zwiedzanie obrazkowe. Dyrdymały, hocki-klocki, mniej przewodnikowych zabytków. Wybaczcie.

1.jpg
Miejsce naszego spotkania. Fontanna Fuente de los Leones znajdująca się na Plaza San Francisco de Asis.

2.jpg

Tuż za fontanną polski akcent! Nasz Fryderyk na ławeczce pod hotelem o strasznie długiej nazwie (dla zainteresowanych – Palacio Del Marques De San Felipe Y Santiago De Bejucal Hotel).

3.jpg

Zdjęcie pań w strojach kubańskich, z daleka, gdyż nic nie ma za darmo 😉

4.jpg
Bazylika i klasztor św. Franciszka z Asyżu – XVI w budowla, teraz działa jako sala koncertowa.

5.jpg

Przed wejściem do bazyliki natrafiamy na posąg najbardziej znanego kloszarda Hawany - Jose Maria Lopez-Lledina, czyli El Caballero de Paris. Był on chory psychicznie i cierpiał na parafrenię konfabulacyjną, czyli, po ludzku mówiąc, żył w zmodyfikowanej przez siebie „rzeczywistości”. Przesąd mówi, że jeśli złapie się go za brodę, to będziemy mieli szczęście, za palec – pieniądze, a gdy nadepniemy mu na but – płodni (ta opcja jest raczej z naciskiem na panie). Ciekawostką jest to, że pochowany został w tejże bazylice.

6.jpg

Takie cudo zaparkowane na ulicy

7.jpg

Plaza Vieja

8.jpg

A tuż za rogiem lody!

9.jpg


Cóż tu więcej mówić… El Gallo. Goła baba na kogucie. Kogut, ponoć symbol szczęścia. Historia pomnika nam nie znana. Niestety.

10.jpg

Taki tam „sklep” z bronią

11.jpg

12.jpg

Perfumeria Habana 1791 na Calle de las Mercaderes, warto zajrzeć 😊

13.jpg


Tytoniowy pan

14.jpg
Calle Obispo – najsłynniejsza ulica w La Habana Vieja. To tu znajduje się hotel Ambos Mundos, gdzie pomieszkiwał Ernest Hemingway.

15.jpg

Stare Hawańskie kanały, dziś przejęte przez gang Rudego 😉

16.jpg

Pomnik Carlosa Manuela Cespedes na Plaza de Armas

17.jpg

El Templete. Ciekawostką jest umiejscowione po lewej drzewo Ceiba mające dawać szczęście (trzeba 3 razy okrążyć, 3 razy dotknąć i pomyśleć życzenie)

18.jpg

Castillo de Real Fuerza

19.jpg
Catedral de la Virgen María de la Concepción Inmaculada de La Habana na Plaza de la Catedral.

20.jpg

Jakby nie było, znowu polski akcent 😊

21.jpg

On chyba nie zainteresowany…Posąg Antonio Gadesa, tancerza flamenco

22.jpg

Tuż za rogiem, uliczka z najbardziej obleganą knajpką w Hawanie, miejsce narodzin mohito - La Bodeguita del Medio.

23.jpg
Wnetrze La Bodeguita del Medio. Zdjęcia, podpisy znanych person i chyba najdroższe mohito w mieście.

24.jpg

They still don’t care about us, Michael

25.jpg


Sancho Panza w Parque Cervantes

26.jpg

Jakiś bzik spotkany po drodze

27.jpg

Kokoski. Nawet Ronaldo je siorbał

28.jpg

Apteka w starym stylu

29.jpg

Muzeum kart (Museo de Naipes). Duże, małe, stare, nowe, a nawet i George Michael!

30.jpg

Ktoś zaparkował swego rumaka 😉

31.jpg

Modern Che

32.jpg

Kawałek za centrum…

33.jpg

Obrzeża Hawany to nie tylko obdrapane ściany

34.jpg

Kapitol – kubański parlament

35.jpg
Parque Central, a przy nim Hotel Inglaterra, jeden z najbogatszych hoteli w Hawanie, który zawdzięcza swą nazwę poularności wśród angielskich turystów.

skrzynki.jpg

Stylowe skrzynki pocztowe 😊

Stara Hawana jest stanowczo warta zobaczenia. Pełna kolonialnych uliczek, kolorowych budynków i placów była przez około 350 lat niemal samodzielnym miastem. Jeśli nie macie za dużo czasu, warto ją zwiedzić z przewodnikiem (polecamy Guru Tours za free), który opowie Wam wiele ciekawych historii na temat miasta i prawdziwego życia na Kubie. Polecamy tez samodzielnie powłóczyć się po wąskich uliczkach i zajrzeć tam gdzie nie prowadzą przewodniki.

A na koniec przedstawiamy Wam mały hawański kontrast.

Pozdrawiamy!

Suchy i Moniś

Ostatni przystanek - Hawana | Ecency