Naszą dwutygodniową przygodę na Kubie rozpoczęliśmy i zakończyliśmy w Hawanie. Niestety, za pierwszym razem nie było nam dane za dużo pozwiedzać, bo gonił nas czas i chęć przemieszczania. Tym razem postanowiliśmy, iż będzie to nasza wisienka na torcie, idealne zwieńczenie podróży po tym zróżnicowanym kraju. Za cel postawiliśmy sobie poznanie miasta od strony historycznej oraz najzwyklejsze szwendanie po ulicach.
Po zakwaterowaniu u naszej gospodyni czym prędzej poszliśmy coś zjeść. Kiszki marsza grały i jak nigdy zaufaliśmy restauracji z TOP3 na Trip Advisor w naszej okolicy. Jak się okazało, wybór nie był zbyt trafny. Zanim zwolnił się stolik, musieliśmy poczekać ok 30 min, co raczej było dobrym znakiem na początek. W końcu zasiedliśmy przy jedynym wolnym stoliku na wprost klimatyzacji, która była ustawiona na tryb „Syberia”. Niestety, obsługa nie potrafiła zrozumieć, że jest okrutnie zimno i pomimo dobrego jedzenia niesmak i lekki katar pozostał.
Dnia następnego zdecydowaliśmy się na Walking Tour, czyli zwiedzanie najważniejszych miejsc w dość krótkim czasie, okraszone dozą historii oraz ciekawostek. Nasz meeting point znajdował się pod fontanną Fuente de los Leones, która była wykonana z białego marmuru z Carrary. Nasz przewodnik spóźniał się, a my w międzyczasie poznaliśmy dwóch innych oczekujących – Hiszpana i Włocha.
Okazało się, że przewodnik nas wystawił, a w zastępstwo przybył inny, który dowiedział się o nas jakieś 15 min wcześniej. Nasz tour obejmował głównie La Habana Vieja, czyli tak zwaną starą Hawanę, gdzie znajduje się mnóstwo zabytków z okresu kolonialnego od XVI aż do XIX wieku. Ciekawostką jest, że w 1982 roku została ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.
Wielu z Was opisuje zabytki, daty, szczegółowe historie, lecz naszym zdaniem, w tym wypadku lepsze będzie przedstawienie na zdjęciach miejsc, które odwiedziliśmy i krótkie objaśnienie (bez bicia przyznajemy, że po 4 miesiącach nie za dużo pamiętamy szczegółów z tego zwiedzania 😉).
Także 3..2..1.. dziś przedstawiamy Wam proste zwiedzanie obrazkowe. Dyrdymały, hocki-klocki, mniej przewodnikowych zabytków. Wybaczcie.
Miejsce naszego spotkania. Fontanna Fuente de los Leones znajdująca się na Plaza San Francisco de Asis.
Bazylika i klasztor św. Franciszka z Asyżu – XVI w budowla, teraz działa jako sala koncertowa.
Cóż tu więcej mówić… El Gallo. Goła baba na kogucie. Kogut, ponoć symbol szczęścia. Historia pomnika nam nie znana. Niestety.
Calle Obispo – najsłynniejsza ulica w La Habana Vieja. To tu znajduje się hotel Ambos Mundos, gdzie pomieszkiwał Ernest Hemingway.
Catedral de la Virgen María de la Concepción Inmaculada de La Habana na Plaza de la Catedral.
Wnetrze La Bodeguita del Medio. Zdjęcia, podpisy znanych person i chyba najdroższe mohito w mieście.
Parque Central, a przy nim Hotel Inglaterra, jeden z najbogatszych hoteli w Hawanie, który zawdzięcza swą nazwę poularności wśród angielskich turystów.
Stara Hawana jest stanowczo warta zobaczenia. Pełna kolonialnych uliczek, kolorowych budynków i placów była przez około 350 lat niemal samodzielnym miastem. Jeśli nie macie za dużo czasu, warto ją zwiedzić z przewodnikiem (polecamy Guru Tours za free), który opowie Wam wiele ciekawych historii na temat miasta i prawdziwego życia na Kubie. Polecamy tez samodzielnie powłóczyć się po wąskich uliczkach i zajrzeć tam gdzie nie prowadzą przewodniki.
A na koniec przedstawiamy Wam mały hawański kontrast.
Pozdrawiamy!
Suchy i Moniś