Też staram się reagować. Na szczęście u mnie obyło się bez komplikacji, ale znajomy kiedyś prowadził reanimację po wypadku i przez lata ciągali go po sądach jako świadka, ale też był dziwny typ - przyśnił mu się papież, co kazał mu zacząć rzeźbić i zaczął strugać w drewnie.
RE: Dziennik #98/2022 - obojętność może zabić