Przecież monety bito zawsze, na było to jednym z istotnych dochodów królewskich. Nie wiem więc co ma FED do mojej wypowiedzi.
Parytet złota to też taki dość śmieszny święty graal. Przecież psucie pieniądza odbywało się również gdy dosłownie pieniądze były ze złota i srebra i samo powiązanie ze złotem nie blokuje możliwości drukowania hajsu. Przecież parytet polegał na w pewnym momencie pewnej fikcji że każdego dolara można wymienić na odpowiednią ilość złota. Tylko, że to zmuszało do bezsensownego gromadzenia w skarbcach tego kruszca, a ponieważ było to nierealne to w razie w okazałoby się że banki i rządy nie mają tego kruszca. Waluta to tylko środek płatniczy i musi on ułatwiać wymianę gospodarczą. Dlatego tak jak napisałem powinien pokrywać wartość zasobów które w danej gospodarce są w obrocie.
Argument o nieopłacalności długo, to w ogóle osobna od pieniądza dyskusja. Nie ma nic wspólnego z naszą. Piszemy tu do czego służą monety i dlaczego należy je bić (co wbrew Twojej dziwnej teorii czyniono już od starożytności :)), a no i dlaczego nie należy bić ich za dużo ale i też za mało.
Nie mniej ta teoria czy bonmot to bzdura. Dług to tylko jakaś umowa. Można na ten przykład w jakiejś sytuacji renegocjować umowę, można też ją zerwać. Choć to się zdarzało bardzo rzadko.
Swoją drogą mówisz o państwowym dodruku, a przecież FED to prywaciarze :> FED jest niezależny od rządu USA.
Naturalny wzrost nie potrzebuje dodruku
Cool? Lol przepraszam ale to nawet ciężko skomentować, zresztą tam dalej sobie zaprzeczasz, bo właśnie piszesz że pieniądz jest ekwiwalentem wartości, no to skoro tak to bez bicia nowych monet, zabraknie ich na rynku. Jeśli gospodarka rośnie to potrzebuje więcej monet żeby zapewnić możliwość handlu wszystkimi jej zasobami. Jeśli tego nie będzie to chleba nie kupisz, bo najmniejsza moneta będzie odpowiadać np 10 chlebom. Z tego powodu w pewnym momencie do obrotu wszedł "złamany grosz", bo właśnie nie było dość odpowiednio "słabych" monet. Polecam troszkę zgłębić i pomyśleć o historii monetarnej.
Ewidentnie mylisz lokatę kapitału z pieniądzem. Nie, ropa i złota itd nie są dobrymi monetami, wręcz przeciwnie to fatalny pieniądz. Dlatego odeszlismy dawno temu od płacenia jajkami za mleko do płacenia za oba te surowce muszelkami (prawdopodobnie pierwszym pieniądz).
Tak wartość gospodarki bierze się z pracy, ale co to ma do rzeczy? Pieniadz to środek płatniczy, a nie wartość sama w sobie.
Regulacja inflacji to coś oczywistego i wasz blurt też to robi więc nie wiem z czym masz tutaj problem.
Przechodzimy do społeczności:
Każde socjal media mają ograniczenia ale to nie znaczy że są takie same jak tu i nie wiem z czego to wywnioskowałeś. I no przykro mi ale to co Ty piszesz to gówno prawda, żeby być wyciętym z social mediów albo mieć obcięte zasięgi co jest w zasadzie równoznaczne z tym co robią tutaj downvoty nie trzeba się starać. Przykładowo jeśli publikujesz na fejsie to choćbyś miał 10tys obserwujących to o ile Twoje posty nie są angażujące oraz nie są regularne to prawie nikomu się nie pokażą.
To co dalej piszesz o downvotach to nie do końca prawda, może kiedyś tak było. Niemniej zdecydowana większość użytkowników większości socialmediów to bierni odbiorcy, ewentualnie komentatorzy, nie zaś twórcy. Dlatego ja uważam że głównym problemem jest nie to co Ty opisałeś chociaż przecież zgodziłem się, że to też problem. Głównym problemem, jak napisałem, jest brak widowni, czyli osób które tylko czytają, lajkuja i ewentualnie komentują. A wynika to z braku strategii reklamowej.
RE: Replika do odpowiedzi na pytanie o spadki cen - problem inflacji na HIVE