O DOKARMIANIU PTAKÓW
Pewnego dnia, po powrocie z pracy, zastałam go zbijającego i ustawiającego w swoim "ogrodzie" - karmnik.
Mijając go, grzecznie zagadnełam:
"Oo, jaki piękny, duży karmnik!
Ptaki na pewno go docenią i teraz będą Ci tu przylatywać i Ci śpiewać."
Ten, nawet nie podnosząc na mnie wzroku, (mój sąsiad, jak już wspomniałam, nie był osobą wybitnie towarzyską), odburknął:
"Ja im nie buduję tego karmnika, żeby mi tu przylatywały śpiewać,
tylko buduję im go Z WDZIĘCZNOŚCI, że śpiewają."
Przytaknęłam speszona, wymamrotałam pod nosem: "do widzenia", obróciłam się na pięcie jak niepyszna, i odeszłam.
Co za wspaniała odpowiedź.. ❤️ Pamiętam ją do dzisiaj.
Chłopisko odwróciło mój tok myślenia i nawet mnie trochę zawstydziło.
Pod twardą, suchą i spieczoną skorupą, tliło się w nim gorące serce, najpewniej takie z wieloma bliznami.
(Tutaj znowu zrobię mały wtręt, fragment niedawnej rozmowy z moim dzieckiem.
Mój synek, po zakończonych lekcjach, oznajmia mi głosem pełnym przejęcia:
-a mama Jen jest ornitologiem!
-uu, ornitologiem! a kto to jest ornitolog? - pytam
-noo, to jest ktoś taki, kto ma w głowie tylko ptaki! - odpowiada mi rymem Syn :)
No to ja, może ornitologiem nie jestem, ale muszę się Wam przyznać, że także myślę o ptakach, i to dosyć często.
Mam do nich sporą słabość, i mam tez tutaj, na HIVE, wspaniałą Koleżankę, z którą wspólnie tę słabość dzielimy 💚.
Miłe te stworzenia, przynoszą radość już samym swoim istnieniem.
Moje ucho, lub oko, wyłapuje takiego brzdąca za oknem i od razu mi weselej.
O odgłosach paszczowych nawet nie wspomniawszy.
Ich odgłosach, nie moich.
W lato mój karmnik także nie miał łatwo.
Nadciągał aktywny Kilkulatek, i karmnik za każdym razem składać trzeba było na nowo:
Wiewióry w natarciu:
DOKARMIANIE PTAKÓW - CZYM?
Pierwsza i podstawowa z nich, to:
NIGDY, PRZENIGDY NIE KARMIMY PTAKÓW PIECZYWEM!
Rety, jak sobie przypomnę historie z dzieciństwa, gdy matka mojej koleżanki nie wyrzucała spleśniałego chleba, bo wspaniałomyślnie oznajmiała:
"wrzucimy to do wody, kaczki zjedzą" 😰
Serio? Kaczki mają jeść spleśniałe pożywienie i było to traktowane jako dobry uczynek?
Co prawda, nigdy by mi nie przyszło do głowy karmienie jakiejkolwiek zwierzyny zepsutym żarciem, ale już podkarmianie gołębi niedojedzonym obwarzankiem - jak najbardziej!
Jestem dziewczyną z Krakowa, (Kraków, Rynek, gołębie - rozumiecie).
"Gołębiami brukowany Kraków,
Gówno ma z tych ptaków."
Sztaudynger
Ile to obwarzanków człowiek zjadł na spółkę z gołębiami, siedząc na ławce na Plantach, albo na krawężniku na Rynku.
Nie zliczę!
Niekiedy bezmyślnie im rzucałam oderwane kęski, wgapiona w siną dal.
Jeden kęs dla mnie, jeden dla kolegi gołębia. Sprawiedliwie, ech.
Albo: ile to bułek człowiek przyniósł dla łabędzi i kaczek.
Wstyd przyznać! 🙈
Wstyd przyznać także, ale świadomość, że
chleb tej skrzydlatej zwierzynie - po prostu szkodzi -
dotarł do mnie stosunkowo niedawno 😟.
Rozumiem zatem doskonale, że wielu innych ludzi robi to nadal, oczywiście w dobrej wierze. Nadal mijam tu i ówdzie całe rodziny, rzucające pieczywo kaczkom i innej ptaszynie.
Nie róbcie tego więcej.
Niechcący możecie bardzo im zaszkodzić. Ptaki, co prawda, zjedzą to chętnie, ale później będą chorować i cierpieć. A może nawet umrą 😔.
Przenigdy też nie wolno ich dokarmiać produktami słonymi/solonymi, z przyprawami, ani tym bardziej zepsutym, spleśniałym jedzeniem.
Zatem, jeśli nie chleb, to co nadaje się na ptasie przekąski?
Aa, no to wracamy się do Szkoły Podstawowej (klasa 2, lekcja Przyrody :)
Dla Ptaków, najlepsze będą wszelakie ziarna i zboża:
pestki słonecznika, kukurydza, orzechy, jabłka.
ptakipolskie.pl
DZIKIE ŁABĘDZIE
Czytam te baśnie i zachodzę w głowę:
dlaczego, jako dziecko, tak je uwielbiałam?!?
W tych historiach jest tyle smutku, żałości, tyle balansowania na najczulszych emocjach.. Sieroty, alkoholizm, nędza, odbieranie dzieci rodzicom, naśmiewanie, wytykanie, prawdziwy głód, zimno i śmierć. I jeszcze zdrady, porzucanie, pękające serca, samotne wędrówki.
Kochałam to wszystko całą sobą.
💜
Czasem do mnie dociera, że mój wewnętrzny smutek - stanowił wspaniały, żyzny grunt dla takich opowieści.
NA KONIEC, JAK ZAWSZE, PIOSENKA:
ŹRÓDŁA:
Pierwsze i ostatnie zdjęcie jest z pixabaya, reszta - moja.
oraz grafiki ze stronki:
https://ptakipolskie.pl/
Pierwotnie opublikowano na slowo ma znaczenie. Blog na Hive napędzany przez dBlog.