Mój główny problem z bieganiem jest taki, że nie wychodzę ze strefy komfortu. Zero potu, wolniutki truchcik, zero zmęczenia mięśni. - uwierz mi, że na Twoim etapie to nie problem, a zaleta.
Pamiętaj - powolutku, na spokojnie, truchcik przemiennie z marszem.
RE: Dziennik #13/2025 - dałam czadu