Kolejne kraje wstrzymują loty do Iranu. Dziś zawieszone zostały połączenia z lotniskami w kilku irackich miastach, w tym w Erbilu i Nadżafie. W momencie kiedy piszę te słowa radary pokazują tylko pojedynczy lot ze Stambułu do Teheranu.
Wczoraj lot cywilny z Teheranu do Turkmenistanu został zawrócony blisko granicy. Władze w Duszanbe odmówiły irańskiemu przewoźnikowi wstępu do swojej przestrzeni powietrznej.
Mohammad Mochber, doradca Najwyższego Przywódcy powiedział, że "jeżeli Iran nie może korzystać z lotnisk w regionie, to żadne inne państwo też nie będzie mogło. Ruch lotniczy w regionie będzie otwarty albo dla wszystkich, albo dla nikogo". Stwierdził też, że podporządkowywanie się amerykańskim naciskom jest działaniem jawnie wrogim wobec Iranu.
Iran przekazał Amerykanom - za pośrednictwem Kataru - kolejną propozycję zakończenia wojny. Według Abbasa Araqcziego, wstępnym warunkiem jest zniesienie przynajmniej części amerykańskich sankcji i zmniejszenie presji ekonomicznej. W zamian za to "Cieśnina Ormuz może zostać otwarta w ciągu siedmiu dni od spełnienia tych warunków, a potem mogą rozpocząć się rozmowy pokojowe". Na razie nie podano żadnych szczegółów dotyczących tych propozycji, ale raczej wątpliwe, żeby Iran chciał iść na jakiekolwiek większe ustępstwa w sprawie kontroli Cieśniny.
Pojawiają się informacje o wielokilometrowych kolejkach ciężarówek na przejściu granicznym między Turcją a Iranem. Z powodu blokady portów i coraz większego ograniczania linii lotniczych, handel lądowy z Turcją staje się główną arterią dla całej irańskiej gospodarki.