RE: RE: Dziennik #203/2025 - nic
You are viewing a single comment's thread from:

RE: Dziennik #203/2025 - nic

Words
293
Reading
2 min
Listen
Play
1y

O rany jak ja Ciebie rozumiem! Przeżywąłem to wszystko plus alkoholizm (to jedyne co pomagało) między 22 a 32 rokiem życia. Potem tez nie było kolorowo. Przestałem co prawda chlać, trochę mi psychiatria pomogła i tablety, ale góleni to wpakowałem się ajkieś ezoteryczne gówna i kolejne lata mi spier... Płaciłem jakimś szarlatanom za rzekome uzdrowienia, za reiki, za taroty, za ezoteryczne i szamańskie kursy, ale to wszystko na nic, czułem się jeszcze gorzej. Dotarłem do takiego momentu, że już nie rozróżniałem co jest "prawdziwe" a co prawdziwe. Dużo by gadać, ale w końcu też nie mając siły, poszedłem na spacer i spojrzałem w Niebo, spojrzałem tam gdzie mówią, że On jest i powiedziałem: "zrób coś z tym, proszę, bo już nie daję rady". Nie miałem wiary ale byłem zdesperowany. A On co? Zrobił, to czego się nie spodziewałem, ale uratował mi życie. Zrobiłem to będąc niewierzącym niepijącym-alkoholikiem szamanem, który wierzył we wszystko tylko nie w Niego, nie Jemu, ale jak się okazało, tylko On umiał mi pomóc. Byłem zdesperowany, ale On się okazał wierny. Czy stało się to jak za pstryknięciem palców? Nie, ale dość szybko, na tyle szybko, że różnica w życiu była zauważalna gołym okiem. Na przykład bardzo szybko zmieniałem kraj zamieszkania, po prawie 10 latach w 3 tyg. wróciłem z UK do Polski :) Oraz tona innych mniejszych rzeczy, które szybko zaczęły się zmieniać. Naprawdę On mnie zasypał swoją łaską, zupełnie tego nie rozumiałem, ale tak było. Nie wiem czemu tak długo się opierałem, a może to nie ja, tylko to coś we mnie? Może kiedyś się dowiem. Wierzę, że On już działa w Twoim życiu, bo już taki jest. Jeśli coś się Jemu opiera, to pogoń to i zwróć się do Niego. Nie znam innego wyjścia, choć próbowałem wielu.

@panwinyl: O rany jak ja | Ecency