Jeśli chodzi o Code Geass, jest to sprawa warta napisania kilku linijek komentarza, przynajmniej jeśli chodzi o pojedynek Schneizela i Leloucha w Chinach. Rzeczywiście przy scenkach "zapychaczach czasu" gdy jest szachownica pokazana z daleka i słyszymy tylko myśli widzów, na szachownicy jest narysowana głupota, ale inne rzeczy są tam przemyślane. Lelouch robi ruch królem, żeby powiedzieć "If the king does not move, how can he expect his subordinates to follow him", czym ujawnia odmienność swojego światopoglądu od Schneizela. Później Lelouch dochodzi do sytuacji w której wymusza remis, ale Schneizel nie chce remisu i popełnia niedozwolony ruch, który doprowadza do szachu jego króla, po to żeby poznać "charakter" Zero. I teraz tak: gdyby Zero zbił króla, Schneizel zyskałby informację "Zero jest osobą, dla której cel uświęca środki, ważne żeby wygrać nieważne w jaki sposób". Gdyby Zero powiedział, że Schneizel zrobił niedozwolony ruch, Schneizel zyskałby przewagę psychologiczną wśród ludzi. Zero tymczasem po prostu zrobił inny ruch, nie zbijając króla Schenizela, czym pokazał "chcę wygrać, ale w sposób uczciwy, i nie chcę dać się wciągnąć w twoje gierki". Kilka sekund później pojedynek przeryw Nina, najgłupsza postać w tym anime.
I jest tutaj jeszcze drugie dno - Schneizel pokazał swoim ruchem, że woli zginąć, niż nie wygrać, co wykorzystał Lelouch w przedostatnim odcinku drugiego sezonu - Schneizel przegrał walkę o władzę nad światem, bo założył, że Lelouch pragnie go zabić.
Oczywiście wszystkie inne pojedynki szachowe w CG jak i sceny z daleka z tego pojedynku są niepoprawne, ale akurat smaczki w tym pojedynku były ciekawe.
Jeśli chodzi o FMA:B, podoba mi się i klimat i postacie i fabuła. Natomiast mam wrażenie, że dużo sytuacji jest tutaj sztucznych, np. Alchemik wypomina Scarowi morderstwo rodziców Winry w środku walki i rozpierdolu w mieście, a akurat Winry tam przyszła i podsłuchała rozmowę z bocznej uliczki. Hughes do generała Bradleya chce dzwonić z telefonu z budynku, ale gdy zmienia zdanie żeby zadzwonić do Roya Mustanga, to wychodzi do budki telefonicznej na zewnątrz tylko po to żeby jego zabójstwo było bardziej wiarygodne dla widza. Fabuła czasem nie jest odkrywana działaniami głównych bohaterów, tylko "a, pokażmy sobie z dupy scenę rozmów tych złych w ich tajnej bazie, niech nam powiedzą wszystko żebyśmy nie musieli czekać aż Ed i Al sami to odkryją". Trzecia rzecz, to zbyt dużo żartów w środku walki (inna sprawa, że humor w tym anime bardzo mi siada sam w sobie).
RE: Half spoiler, short opinion about Steins Gate... / Połowicznie spoilerowa, krótka opinia o Steins Gate...