Image by Christine Sponchia from Pixabay
Sejm przyjął ustawę kończącą uprzywilejowaną pozycję trucizny w społeczeństwie.
Meritum ustawy można sprowadzić do trzech kwestii:
Zakaz promocji typu 12+12.
Nocna cisza alkoholowa w całym kraju w godzinach 22-6; samorządy będą mogły to lokalnie wydłużać nawet do 21-9.
Całkowity zakaz reklamy, także piwa, i także napojów bezalkoholowych imitujących alkoholowe.
Niestety, ustawa nie obejmuje dwóch kolejnych kwestii: usunięcia alkoholu ze stacji benzynowych oraz usunięcia małpek, choć w tej drugiej sprawie PiS złożył kolejną ustawę, która mam nadzieję, że też przejdzie.
Jeśli chodzi o punkt 1, zakaz promocji 6+6, 12+12 itp., czyli obniżających cenę jednostkową przy zakupie większej ilości, to nie wiem jak złym człowiekiem trzeba być, żeby być przeciwko temu. Oczywiście jeśli ktoś mówi, że "przecież można sobie kupić na zapas i pić jedno piwo dziennie", zapewne nigdy 24 butelek piwa w ten sposób nie kupił, i jednego dziennie nie pił. Zwłaszcza, że te promocje w niektórych sklepach były tak często, że pewnie kupując w taki sposób nie wyrabiałoby się pijąc jedno piwo dziennie, bo następna taka promocja byłaby mniej niż 24 dni od poprzedniej.
O tym, jak zwyrodniały był to precedens, najlepiej świadczy fakt, że tego typu promocje nie występują dla żadnego innego napoju ani żadnej żywności. Widzieliście kiedyś promocję 12+12 na sok pomarańczowy, kawę, herbatę, mąkę, kaszę, ryż (celowo wybrałem jako przykłady żarcie, które można długo przechowywać)? Ja nie widziałem, sądze, że Wy też nie. Zdarzają się promocje typu 3+1, 2+1, ale nie 6+6 czy większe.
Punkt 2 - nocna prohibicja. Początkowo, ze trzy lata temu, nie byłem zwolennikiem tego pomysłu, ale nie dlatego, że uważałem go za moralnie niesłuszny. Obawiałem się, że ten przepis przyniesie piekło pracownikom sklepów. Że taki agresywny alkoholik wejdzie do sklepu, zobaczy sto butelek wódki za sprzedawcą (notabene to też jest problem), a sprzedawca mu powie "mam, ale nie sprzedam, bo nie mogę", że taki alkoholik po prostu wpadnie w szał i będzie robił złe rzeczy. Nie wiem, czy takie sytuacje się zdarzają, natomiast wiem, że policja, straż miejska i SORy w miastach, w których wprowadzono ten zakaz, na pewno odetchnęły z ulgą.
Rozszerzenie zakazu do 9. rano może służyć uniemożliwieniu ludziom kupowania alkoholu przed pracą, niektórzy nawet uważają, że zakaz poranny miałby nawet więcej sensu, niż nocny. Imo, przed pracą prawie nikt się nie upije jedną małpką czy jednym piwem 8%, za to zakaz nocny uniemożliwia "dopicie się" komuś, kto zapewne już alkohol wypił. Np. w podcaście Zgrzyt pan Wuwunio ostatnio powiedział, że kiedyś zaczynali ze znajomymi pić w klubie, a potem szli się dopić do sklepu, bo dużo taniej, i wiele razy wynikały z tego awantury w sklepie lub przed nim, bo w takim stanie wystarczyło, że komuś się wydawało, że ktoś się na niego krzywo spojrzał, i już awantura i niebezpieczna sytuacja. Oczywiście, jak ktoś wypije choćby małpkę przed pracą, to też robi źle, ale sprawia w ten sposób mniejsze zagrożenie innym (chyba, że jest kierowcą czy budowlańcem), niż jak ktoś się upije mocno, niezależnie od pory dnia.
Oczywiście, libki płaczą, że to ograniczenie wolności, a jak ktoś będzie chciał się nawalić w nocy, to kupi alkohol na zapas w dzień. No dobrze, to niech kupi w dzień i niech się nawali w swoim domu, bo do klubu ze swoim alkoholem nie wejdzie, ani raczej też nie będzie cały wieczór chodzić z wieloma butelkami po mieście. Kiedyś w Kanale Zero pewien gwiazdor powiedział chyba, że zakaz małpek nie ma sensu, bo przecież każdy może sobie kupić pół litra i przelewać do jednej zachowanej butelki po małpce. No tak, dlatego dzisiaj sprzedaje się w Polsce ponad milion małpek do samej godziny dwunastej, i to w sytuacji, gdy 5 małpek po 100 ml jest dużo droższe, niż jedna butelka wódki 500 ml.
Tak, potrafię sobie wyobrazić, że ktoś normalny, kulturalny, pracuje np. 16-24, i chciałby sobie kupić jedno piwo po pracy po północy, by wypić je kulturalnie w domu. Tak, tacy ludzie mogą istnieć i zapewne istnieją. Jedyne, co mogę na ten kontrargument odpowiedzieć to... trudno. Społeczeństwo to sztuka kompromisów. Ja na przykład chciałbym czasem zjeść ofertę śniadaniową z McDonalda po południu, ale nie robię larum, że nie mogę. Ograniczenie przemocy domowej i przemocy ulicznej spowodowanych sprzedażą alkoholu w nocy jest warte więcej, niż to, by kulturalna normalna osoba pracująca 16-24, mogła kupić piwko tuż po pracy. Nie da się stworzyć świata, w którym wszyscy są idealnie zadowoleni. Ale można stworzyć świat, w którym prawie wszyscy stają się znacznie bardziej zadowoleni, a bardzo nieliczni stają się minimalnie mniej zadowoleni. W mojej opinii taka transakcja jest opłacalna. Notabene, tego argumentu często używają ci sami ludzie, którzy twierdzą, że zakaz sprzedaży w nocy nie ma sensu, bo alkoholik kupi dużo alkoholu na zapas. Czyli alkoholik dużo na zapas może kupić, ale zwykły trzeźwo-myślący człowiek jednego piwka na zapas nie może kupić, by na niego czekało w domu po pracy. Niesamowite, alkohol Schrodingera - im więcej chcesz kupić na zapas, tym łatwiej kupić na zapas, najtrudniej kupić na zapas minimalną ilość.
Trzecia kwestia to zakaz reklamy, i to jest chyba największa kontrowersja, zwłaszcza objęcie nim piw bezalkoholowych (win, wódek itp też, ale dla wygody będę dalej pisał tylko o "piwach"). Argument, podnoszony np. przez panów Jana Śpiewaka i Roberta Rutkowskiego, jest taki, że reklama bezalkoholówek to przykrywka, która koniec końców i tak reklamuje także alkoholówki, a ponadto, że piwa bezalko są furtką, przez którą ktoś może wejść do piw alko. I z tym ja się nie zgadzam w znacznym stopniu. To znaczy, może i jedno i drugie jest w jakimś stopniu prawdą. Tylko, że przypuszczam, że znacznie więcej osób przechodzi tą furtką w drugą stronę - ludzie, którzy i tak pili piwa alko, a którym ciężko byłoby je rzucić, przechodzą na piwa bezalko, aby nadal mieć swój ulubiony smak, ale żyć zdrowiej. Nawet niekoniecznie byli alkoholikami - po prostu 40 lat to już nie 20, więc przeszli z alko na bezalko aby poczuć się lepiej. Znacie jednego nastolatka (osobiście lub z zasłyszanej historii), który zaczynał picie od bezalkoholówek w wieku 14-17 lat, a gdy skończył 18 lat to w dniu urodzin pobiegł czym prędzej do sklepu, by pierwszy raz kupić alkoholowe, bo tak polubił bezalkoholowe, że nie mógł się oprzeć? Albo nawet dorosłego, który bezalkoholówkami wszedł do alkoholówek? Ja też nie.
Najwięcej śmiechu wywołał jednak zakaz reklamy piw jakichkolwiek per se. Nagle po przyjęciu ustawy okazało się, że w przerwach meczów piłki nożnej oglądanych przez 6 milionów ludzi nie reklamowały się w telewizyjnym prime-time koncernowe rozwodnione lagery-sikacze z zagranicznym kapitałem, tylko małe, lokalne RZEMIEŚLNICZE KRAFTOWE browary prowadzone przez pasjonatów, kolegów którzy uciekli z korpo, Krzyśka i Bartka w czapce z daszkiem i koszuli w czarno-czerwoną kratkę z rękawami podwiniętymi do łokci, którzy sprzedawali tylko 2137 sztuk piw rocznie, każde za 69 złotych sztuka, których alkoholicy i tak nie kupowali, bo alkoholik przecież kupuje najtańsze, żeby się nawalić, a nie żeby degustować. Śmiechu warte. Jedyna reklama/quasi-reklama, jaką mogły mieć takie browary, to (nie zawsze jawnie) wysłać paczkę piw do Youtubera na degustację, albo zaprosić go do browaru, żeby nagrał filmik jak go oprowadzają. Koniec. Takie browary i winiarnie nie miały do jasnej ciasnej żadnych "zwykłych" reklam ani w telewizji, ani w Internecie, ani na parasolach w ogródkach restauracyjnych, nigdzie. A nawet jak miały parasole w restauracjach w jednym mieście, w którym mają siedzibę, to zakaz reklamy koncernów, które miały reklamy wszędzie, może im przynieść większą korzyść, niż utrata tych kilku parasoli przez nich. Oczywiście, jak przez ostatnie 3 lata coraz częściej mówiło się w mediach o zmianie prawa w kwestii alkoholu, to takich wpisów nie widziałem, gdy ustawa była negocjowana też nie, wszyscy się obudzili nagle dopiero, gdy ustawa została uchwalona. Nie zdziwiłbym się, gdyby za protestami przeciw zakazowi reklamy stały tak naprawdę wielkie koncerny, bo to one naprawdę na tym zakazie reklamy stracą, i dobrze o tym wiedzą, a małe RZEMIEŚLNICZE KRAFTOWE browary były wykorzystywane tylko jako przykrywka, żeby podburzyć społęczeństwo przeciw temu zakazowi.
Oczywiście najwięcej do wyszczekania w kwestii tej ustawy miał pan Mentzen, który był tak zajęty, że nie miał czasu być w Sejmie by zagłosować przeciwko niej; być może akurat doradzał jakiemuś Youtuberowi, jak płacić jak najniższe podatki. I który sam posiada browar, który między innymi wykorzystał bezprawnie wizerunek pani Igi Świątek do reklamy. Pan Mentzen bohatersko broni prawa Polaków do wolności. Do wolności, by żyć tak jak on chce.
Uruchomiła się także najgorsza w mojej opinii partia polityczna, PSL, m. in., że nowa ustawa zniszczy polskie winiarnie, mimo, że reklama wina była nielegalna od zawsze (ale nie zawsze ten zakaz był respektowany, na szczęście w dużej mierze właśnie dzięki Janowi Śpiewakowi to się zmieniło; pana Roberta Rutkowskiego też mega szanuję, po prostu nie zgadzam się z nimi oboma w kwestii reklam piw bezalkoholowych). Notabene, poczytajcie sobie o SORach w Zielonej Górze po ostatnim "winobraniu".
Przypominam także wszystkim ignorantom, że koszty ponoszone przez państwo z powodu ogólnego spozycia alkoholu (nie tylko z powodu alkoholizmu) wielokrotnie przewyższają wpływy z akcyzy i koncesji na sprzedaż.
Podsumowując, ustawę uznaję za super, i mam nadzieję, że pan prezydent ją podpisze, czego niestety nie jestem pewny. Nie jestem w 100% entuzjastą zakazu reklamy piw bezalko, ale koniec końców, jeśli ustawa zmienia prawie wszystko na lepsze, a mam wątpliwość tylko do jednej rzeczy, która też nie jest najważniejszą ze zmian, to ją popieram. Czekam też na zakaz małpek oraz usunięcie alkoholu ze stacji benzynowych. A wisienką na torcie byłoby odseparowanie alkoholi od innych produktów w sklepie oraz zakaz sprzedaży alkoholu z lodówki (bo przecież podobno nie można go spożywać w miejsscu publicznym, a chyba nie po to sklepy go trzymają w lodówce, aby ktoś to zanosił zimne do domu)?
Reflinks:
Proton: https://pr.tn/ref/6QF008H0
Incogni: https://incogni.cello.so/dkFi3vdwoPM
Fairphone: http://rwrd.io/uxq6wxm?c
Lessly: https://lessly.pl/pages/klub-lessly?referral_code=ktcS02ZOXETNPrcIknRO
IdleForest: https://idleforest.com/install?ref=8OE10V89
ASI Cloud: https://asicloud.cudos.org/?referrer=xfclRp0489inOH8t7CiJJ
Vast.ai: https://cloud.vast.ai/?ref_id=513344
Mysterium Network: https://mystnodes.co/?referral_code=cvi11k8dDNWK8gMuZak3n23cARdxfyPFzKZeo73Q
Donate for the better world:
LibreOffice: https://www.libreoffice.org/donate/
/e/ OS: https://e.foundation/donate-2/
Iode OS: https://iode.tech/donations/
Mastodon: https://joinmastodon.org/sponsors
Folding at Home: https://foldingathome.org/donate/
Open Search Foundation: https://opensearchfoundation.org/donate/
Organic Maps: https://organicmaps.app/donate/
Codeberg: https://docs.codeberg.org/improving-codeberg/donate/
Cachy OS: https://wiki.cachyos.org/support/donation/
Asahi Linux: https://asahilinux.org/support/