Może jednak lepiej porozmawiaj z kimś? Może faktycznie usłyszysz bezsensowne „nie martw się” ale przynajmniej to wyrzucisz z siebie, zamiast zostać z tymi lękami? Wiem to po sobie, bo sam mam napady lęków (np dzisiaj) i rozmowa zawsze pomaga ;) a co do pracy, to nie musi się wcale źle skończyć. W mojej pracy są ludzie którzy na L4 bywają średnio 4 miesiące w roku od kilku lat. Niektórzy w porywach do pół roku. Umowa na stałe jednak coś daje ;) Nie mówię, że wszystko będzie dobrze, bo widzę, że Ci to nie potrzebne, ale życzę powodzenia i wierzę, że pewnego dni coś tam w głowie zaskoczy, wpadnie na odpowiednie tory i odzyskasz radość z życia. Trzymaj się!
RE: Dziennik #303/2025 - strach