Dziś niezwykle krótki wpis, bo wczorajszy dzień i noc mnie wyczerpały, wróciłem nad ranem do domu padnięty, pomimo, że w pracy nie miałem żadnych nie przewidzianych zdarzeń, to sama gotowość ratowania świata mnie wyczerpała :)
Dzień mi minął na regeneracji, wstałem dość późno, "zrobiłem przedziałek i miałem fajrant", ...no nie do końca, bo wieczorem do pracy. Oprócz podstawowej gimnastyki nie miałem dziś innej aktywności, wcześniej myślałem żeby pójść na spacer przed rozpoczęciem pracy, niestety pogoda nie rozpieszcza i cały dzień siąpił deszcz.
Chciałbym jeszcze wspomnieć o moim dzisiejszym daniu, który miałem na obiad, czyli dyni duszonej na patelni ze szpinakiem. Żona z córką zajadają się szpinakiem na okrągło, co kilka dni robią jakieś potrawy ze szpinakiem, ja natomiast nie przepadam szczególnie za szpinakiem, wyjątkiem jest ta kompozycja z dynią. Bardzo mi to smakuje, według mnie smaki tych warzyw uzupełniają się doskonale i samo danie jest bardzo syte. Polecam dla wszystkich, którzy jak ja unikają szpinaku, czasami warto się przełamać.
Zdjecie pogladowe z serwisu pixabay.com
gimnastyka 15 min.
dwie kanapki z serem żółtym / pomidor
jabłko
dynia duszona na patelni ze szpinakiem + jajko sadzone
jogurt / gruszka
flaki (zupa)
Według programu FITATU moje dzisiejsze PPM wynosiło 2040 kcal, natomiast w ciągu dnia spożyłem 1620 kcal.
WAGA STARTOWA: 100 kg
WAGA OBECNA: 90,2 kg (zmiana dzienna +0,1 kg)
WAGA DOCELOWA: 85 kg