Pół roku temu we wpisie BIM w praktyce pisałem,że przez 10 lat pracy na Archicadzie nie udało mi się zrobić projektu w BIM, ponieważ branżyści, z którymi współpracujemy zlewają temat. Czy udało się mi zrobić to w pół roku? Cóż.... nie. Nie był to jednak czas zupełnie stracony.
Powiedziałem szefowi żeby wyciągnął swój magiczny telefon i dzwonił po wszystkich architektach i konstruktorach z naszego miasta i okolic i pytał czy projektują w 3D, BIM. Ja wziąłem na siebie obdzwanianie instalatorów.
Efekt?
Ja dostałem od instalatorów taką ilość złotego deszczu, że spokojnie mógłbym podmienić wodę w Bałtyku. Cóż, mogło być gorzej.
Ankieta szefa wyglądała nieco lepiej. Dowiedzieliśmy się, że w naszym mieście architektów projektujących w 3D jest trzech (oprócz nas), o których i tak wiedzieliśmy. Reszta 2D. Zadzwonił też do swojej koleżanki, która projektuje w mieście wojewódzkim. Powiedziała mu, że ona od dwóch lat projektuje w BIM. Ma cały zespół, który robi w 3D. Wszyscy w Revicie. Powiedziała też, że coraz więcej inwestorów zgłasza się do niej i chcę projekt w BIM. Pomyślałem sobie, że jest nadzieja. Dodzwonił się też do konstruktora z naszego miasta, z którym współpracował 15 lat temu. Okazało się, że ten pracuje na Revicie i jest chętny do współpracy w 3D. Na mojej twarzy zagościł uśmiech.
Następnego dnia łapię za telefon i dzwonię do człowieka. Podczas rozmowy wychodzi, że owszem pracuje na Revicie ale nigdy nie wymieniał modelu z inną branżą. Ja w sumie też nie. Postanawiamy, że spróbujemy to ogarnąć na małym projekcie. Akurat miałem do zrobienia koncepcję domu jednorodzinnego.
Podpalony wizją współpracy na modelu, ogarniam koncepcję domku. Eksportuję model do IFC,sprawdzam w BIMvision czy wszystko się wyświetla i wysyłam do konstruktora. Po trzech dniach dostaję odpowiedź, że u niego nic się nie wyświetla. WTF? Pytam jak wersja Revita? Instaluję triala Revita w jego wersji (kompletnie nie znam programu). Przeglądam manual IFC od Graphisoftu a także manual do Revita. Przeglądam forum Autodeska, instaluję dodatki do Revita. Importuję mój model do Revita. Działa, ale sypie błędami. Poprawiam model w Archicadzie i importuję do Revita. I tak kilkanaście razy. W końcu zadowolony z importu do Revita, wysyłam model do konstruktora z opisem co ma poinstalować u siebie żeby wszystko działało. Po trzech dniach dostaję maila, że poprawnie zaimportował mu się model. Super.
Z racji tego, że w tym samym czasie, w którym zrobiłem ten domek, miałem do zrobienia znacznie większy projekt, na który była umowa i termin oddania dokumentacji do końca sierpnia, to temat współpracy przez IFC spadł na drugi plan. Przekonany byłem, że konstruktor sobie coś tam robi, testuje i da znać jak już będzie miał rezultat. Pod koniec miesiąca oddaliśmy dokumentację tego większego projektu i przypomniałem sobie o konstruktorze i domku. Dzwonię. W słuchawce słyszę mlaskanie i wykręty, że on to sobie inaczej wyobrażał. Myślał, że jak ja mu dam model, to on tylko powstawia w niego swoje elementy i będzie po robocie, a tu trzeba zrobić swój model ( no tak, w końcu pracujemy na modelu referencyjnym) i że to wszystko nie tak i on rezygnuje. Osz ty kutasi....., pomyślałem. Trudno.
Do biura przychodzi dwóch młodych chłopaków - instalatorów po referencje, ponieważ chcą zakładać działalność i potrzebują papiery do urzędu pracy, żeby dostać dotację. W rozmowie pojawia się temat nawiązania współpracy z nami jak już się ogarną z działalnością. Pytam czy projektują w 3D? Nie, ale chcą i właśnie dlatego potrzebują dotacji z urzędu, aby kupić oprogramowanie. Spoko. Na start dostają od nas zrobienie instalacji do domku jednorodzinnego - tego domku.
Ich wizyta skłoniła mnie do myślenia nad resztą instalatorów w naszym mieście. Jak do nich dotrzeć i nakłonić do projektowania w jedynym słusznym kierunku jakim jest BIM. Po namyślę doszedłem do wniosku, że jedyną moją szansą jest niewinne kłamstwo :). Złapałem za telefon i dzwonię do każdego jeszcze raz z gadką w stylu: "Cześć, właśnie rozmawiałem z instalatorem X i powiedział mi, że zaczął już szukać jakiegoś programu do projektowania w BIM. Także wiesz, konkurencja nie śpi." Ilość złotego deszczu podczas tych rozmów jakby mniejsza. I tak, zdawałem sobie sprawę, że moje kłamstwo jest krótkie bo wystarczyłoby, żeby jeden zadzwonił do drugiego i mój misterny plan by upadł.
Podczas jednej takiej rozmowy dostałem numer do konstruktora, który podobno dobrze i terminowo projektuje. I tak szukałem jakiegoś konstruktora do nieszczęsnego domku, więc zadzwoniłem. Okazało się, że człowiek projektuje w Revicie i już działał na wymianie Plików IFC. Głównie Revit - Revit, ale miał też kilka projektów Allplan - Revit, więc współpraca Archicad - Revit nie powinna sprawiać problemów. Bomba. Umówiliśmy się, że startujemy jakoś pod koniec roku jak mu się terminy zwolnią.
Cisza w temacie IFC.
Jakoś w połowie miesiąca zadzwonili młodzi instalatorzy z wiadomością, że otworzyli działalność, zakupili oprogramowanie pracujące w BIM i siedzą i testują. Nareszcie jakiś punkt zaczepienia - pomyślałem. Dwa dni później dzwoni jeden z instalatorów, który wcześniej częstował mnie ciepłym płynem, z wiadomością, że od początku przyszłego roku jest gotowy do współpracy w BIM. :)
Także, w tym roku mikołaj przyszedł do mnie wcześniej. Oby tylko jego wór z prezentami nie był atrapą.