Owszem, czasami można się nieźle przejechać na ocenach, ale to ryzyko już trzeba wziąć na klatę :) Czasem trzeba też coś gorszego obejrzeć/przeczytać, by potem bardziej docenić porządne dzieła.
Też zauważyłem to, że nowości na Filmwebie czy Lubimyczytać mają odjechane oceny - "dyszki" oraz "ochy" i "achy" sypią się gęsto. Dlatego w takich przypadkach ja średniej oceny nie biorę pod uwagę, a kieruje się już bardziej tym kto jest autorem/reżyserem lub kto w danym filmie gra.
RE: Pan Maruda, czyli jak przestałam odwiedzać serwisy czytelnicze i pokochałam chaos