Za namową znajomego zmusiłem się w końcu aby założyć i uruchomić konto na platformie powiązanej z Hive. Wciąż jeszcze powoli uczę się jakimi rządzi się ona prawami - świat Web 3.0 jest czymś dla mnie całkowicie nowym i niezwykle skomplikowanym.
Ciężko mi było wyjść ze strefy komfortu, jednakże perspektywa publikowania tekstów na zdecentralizowanej blogosferze pozwalającej monetyzować twórczość w ostateczności przeważyła. Poza tym próbowałem - w ramach globalnego protestu wobec polityki Facebooka - mieć konto na Parlerze. No właśnie - próbowałem. Wszyscy wiemy jak zachowali się monopoliści wobec możliwego konkurenta na rynku. Jest według mnie jeszcze nadzieja - jak grzyby po deszczu wyrastają nowe media społecznościowe, a aplikacje typu Ecency są pobierane przez kolejne osoby. Patrząc na to wszystko coraz więcej mi mówi, że przyszłość wcale nie musi należeć do korporacji, które roszczą sobie prawo do ingerencji w treści publikowane przez użytkowników.
Wszystko oczywiście fajnie - w teorii Hive brzmi genialnie. Jednakże czy jest miejsce w tym świecie dla autorów zajmujących się historią i kulturą? Cóż... Spróbuję to przetestować na własnej skórze - na pierwszy ogień pójdą moje starsze teksty z miesięcznika Adeste. A co potem? To się zobaczy 😉
Znajomych, którzy czytają ten wpis, a nie wiedzą czym jest Hive zapraszam do podcastu :