Chcę rozpocząć projekt na YT, na którym będę poruszał wątki etyczne. Chcę pracować na tekstach z książek, kultury, baśniach i wątkach religijnych. Mam zamiar przedstawić idee stojące za działaniami postaci, a także to w jaki sposób trzeba widzieć świat, by działać w podobny sposób, a także konsekwencje takiego czy innego wyboru postaci.
To jest zadanie.
Ale teraz pogadam o wykonaniu. Z mojego punktu widzenia wiem już co chcę zrobić, nie ma w tym żadnej tajemnicy do odkrycia. Jest to też dużo pracy i rozwiązania problemów z dźwiękiem, formą obrazu, automatyzacją pracy z wybraniem szaty graficznej i nauki mówienia ze skrypty.
Jestem dobrym mówcą. Najlepiej jednak błyszczę improwizując. Tu nie jest to skuteczny sposób działania. Wszystko musi być uporządkowane, by przekaz był jasny i skuteczny.
Następnym problemem są ograniczenia czasowe i priorytetyzacja moich działań. Mam dużo innych zajęć: organizacji wydarzeń, rozwój z pracą, nauka gry, śpiewu, pisanie książek, siłownia.
Oznacza to, że, jeżeli chcę je wszystkie zachować, muszę przemodelować całe dwoje życie, a nie po prostu lokalnie siąść do tekstu.
Ponieważ nie jest też to mój najwyższy priorytet, nie czułem potrzeby ruszenia z tym projektem w ostatnim czasie. Ale postanowiłem, że to zrobię.
To, jak to zrobić, co zrobić, to, jak to wyglądać może w praktyce było jedną szarą nieopoznaną masą. Skomplikowanym nierozwiązywalnym problemem.
Jak przeszedłem więc do kolejnego etapu pracy?
Siadłem i zastanawiałem się nad tym co i dlaczego robię tak długo, aż doszedłem do ściany, miejsca, które blokuje/utrudnia rozpoczęcie działania. Spojrzałem się w to miejsce w sobie. Skąd się biorą te zacinki, te blokady? Co sobie dokładnie odpowiedziałem z oczywistych względów zostawiam sobie. Zmierzyłem się z tym i teraz będę siadał do pracy.
Teraz jedyne pytanie, to to, jak długo zajmie mi produkcja materiałów.
Tyle na dzisiaj.
Trzymajcie się!