Trochę jestem spóźniony, sorsi, najnormalniej w świecie zapomniałem o moich postach.
Dziś spędziłem na czymś całkowicie innym, niż planowałem. Miałem skupić się na nauce gry i pisaniu a koniec końców wyszedł z tego dzień rozmyślań.
Opowiem o trzech krótkich myślach z dzisiaj.
Pierwsza: ludzie, jak ja potrzebuję «tu» i «teraz». No ze skrajności w skrajność. Albo żyję w przeszłości, albo w przyszłości. Praca bo zdecydowałem, bez myślenia w chwili na przykład pisania, gry, tylko na podstawie decyzji ze wcześniej, by osiągnąć jakąś przyszłość odbiera cały fun z «dzisiaj». Być zbyt poważnym to trochię przesada! Wczułem się w swoje myśli i ciało. Zacząłem sondować gdzie jestem spięty, co się dzieje, pomogło to się rozluźnić. Dałem myślom sobie przyjść i porozmawiać sam ze sobą. Było fajnie.
Druga: zrozumiałem, że zawsze, gdy mówiłem e życiu «nienawidzę» miałem tak naprawdę na myśli «nie chcę». Nie ma tam złości na innych, po prostu nie chcę czegoś zrobić i tyle. Ale ja jestem niepokorny i się nie lubię nikogo słuchać (pozdrawiam osoby, których się jednak posłuchałem, to były super rozmowy!). Ale to chyba nic złego. Przynajmniej znowu wszystkim opadnie szczena jak zrobię coś tak bezsensownie abstrakcyjnego, że każdy będzie pytał sam siebie "Ej, stary, ale po co?" Xd
Trzecia: gdy mam natłok myśli w głowie, rozmawiam sam ze sobą, z kimś innym, odpowiadam sobie lub innym w głowie w jakichś tam sprawach, to nie chcę, by w przyszłości się wydarzyło właśnie według tej linii, ale po prostu chcę usłyszeć «Słucham». Nawet nie tyle być wysłuchanym, ale poczuć chęć bycia wysłuchanym. W moim przypadku wygląda to tak, że przez natłok spraw i pracy nie mam czasu na wysłuchanie swoich myśli (naprawdę nie żartuję xd). Nawet nie chodzi mi o to, by ktoś słuchał, choć co dwie głowy to nie jedna, ale móc po prostu powiedzieć co swoje.
To tyle na dzisiaj, jak bardzo późno nie jest, trzymajcie się i dobrej nocy!