Artysta

Words
229
Reading
2 min
3h
Listen to this post
~2 min

... bo on taki inny jest. Nieszablonowy. Lubi być podziwiany. Nawet nagrody jakieś miał i grono fanów.

46d7581a-fca4-4ff3-b2a4-b44393b03ccb.jfif

Kiedyś liczyłam, że napisze post o mnie. O nas. O tym, że błądzi, że popełnia błędy, ale widzi je i próbuje coś zmienić. Że mu zależy. Że nasza historia jest dla niego ważna.

Czekałam, że kiedyś przeczytam jego słowa i pomyślę: to o mnie, o nas.

Ale nie. Kolejne posty o niczym. O pierdołach, o oryginalności, o byciu twórczym. Patrzcie na mnie, jaki jestem wyjątkowy. Ile w głowie mej idei? Klękajcie narody.

Tylko gdzie w tym wszystkim są uczucia? Gdzie jest prawdziwe życie, odpowiedzialność, refleksja nad tym, co się spieprzyło? No, nie ma. Nie będzie. Ego wielkie. Po alkoholu jakby rośnie.

Przez pięć lat chciałam wierzyć, że jestem dla niego kimś ważnym. Że to, co między nami, znaczy dla niego tyle, co dla mnie. Że kiedyś zobaczę, że jemu zależy na tym, żeby coś naprawić.

Ale nie znalazłam siebie w jego słowach. W jego słowach raczej tylko on się mieści.

I chyba właśnie to boli. Nie potrzebowałam publicznych deklaracji miłości. Chciałam tylko zobaczyć, że on też widzi nas, nasze błędy i to, co tracimy.

Może potrafi pisać o wszystkim, tylko nie o tym, co naprawdę ważne. Nie wiem. Wiem jedynie, że przez lata czekałam na coś, co nigdy nie przyszło.

Cytat na dziś. Członkowo ale stabilnie. No i piasek śpiewał pod nogami.

Artysta | Ecency