kiedyś trochę sprzeczaliśmy się (może źle się zrozumieliśmy) w tej kwestii, mniejsza.
kiedyś moje poglądy były bardziej skręcające w lewo więc mogło cię to drażnić. Ale to lewo było podyktowane głównie tym że nie rozumiałem jeszcze do końca pewnych aspektów ekonomii ale już rozumiałem w jak beznadziejnej sytuacji stawia nas korporacjonizm i lekarstwa na sytuację w której korporacje nie płacą podatków i wypompowują pieniądz z rynku przy jednoczesnym Fiacie który jest pieniądzem opartym na długu, upatrywałem w dochodzie podstawowym jako rozwiązaniu sytuacji nędzy i nierówności społecznych. No cóż każdy się może mylić :D Dziś pod wpisami z tamtego okresu już się nie podpisuję ;)
W każdym razie słusznie wyciągasz wnioski Inflacja służy najpierw rządowi potem spekulantom a płacą za to ci, którym chce się zaoszczędzić. Co jest zbrodnią, bo oducza ludzi zaradności.
no chyba będąc np takim Bildelbergiem nie chciał byś przeciwko sobie 7 bilionów zaradnych ludzi ;)
Co do kryzysów to jest to zjawisko pożądane w gospodarce i w teorii sprawia, że źle ulokowany kapitał powinien przejść w ręce tych, którzy oszczędzali. Niestety ostatnio dzięki ingerencji państwa za pieniądze z podatników źle ulokowany kapitał pozostaje w rękach wielorybów, a nawet zdarza się, że ten lepiej ulokowany wpada w ich łapy przy okazji... nad czym ubolewam.
no widzisz tu sie nie zgodzę. Kryzysy powinny przychodzić indywidualnie właśnie tam gdzie zarządzanie jest badziewne. Z kolei jeśli mamy kryzysy wywołane i zaprojektowane z góry to trochę nie do końca tak jest ponieważ ci co sterują tą gospodarką są tymi, którzy się na te kryzysy przygotowują i zarazem pozwalają je wprowadzać w dogodnym dla siebie czasie. Powoduje to zazwyczaj przejmowanie kapitału który często jest nawet dużo wydajniejszy aniżeli wielki kapitał ale pada ofiarą ataku ekonomicznego i zmasowanych akcji zaprojektowanych przez korporacje którym w tych warunkach mało kto potrafi się oprzeć. Ale to masz własnie takie akcje jak np celowe zawyżanie cen materiałów budowlanych aby wykupić firmy budowlane albo też inne tego typu machinacje które w sytuacjach stabilnej gospodarki mogło by być bardzo szybko zidentyfikowane jako nieuczciwe ale w sytuacji kryzysowej można zatuszować.
o drugiej kwestii to sam powiedziałeś czyli regulacje państwowe antykryzysowe. I tu również przy stabilnej gospodarce niema szans żeby społecznie przepchnąc takie projekty jak jakieś tarcze antkryzysowe czy inne ale jak ogłaszamy medialnie kryzys to jest to postrzegane wręcz korzystnie przez wyborców. Znowu masz więc dowód na to że falująca gospodarka to zjawisko które łatwo wykorzystać do mahinacji.
Niestety ja nie mam rady dla statystycznego pracownika etatowego, sam nie przepracowałem ani jednego dnia na etacie od 18 roku życia zajmuję się biznesem.
hehe no i ja również nie za bardzo bo sam również w pl nie przepracowałem zbyt wiele na etacie. Wyjechałem za granicę gdzie nazbierałem na szybko większego kapitału i teraz również pracuję na własny rachunek. Poradzę jedynie aby przestali oszczędzać kapitał w fiatach i nie brali kredytów chyba że może je w każdej chwili w 100% spłacić bo tylko wtedy to się opłaca.
Inwestować można zacząć już nawet z 1000 zł a z czasem jak się człowiek uczy to i opcji coraz więcej widzi.
RE: Beneficjenci inflacji