Downvotowałam w przeszłości materiały zawierające nieprawdziwe informacje, downvotuję treści pseudonaukowe. Nawet gdyby Anna Lewandowska zaczęła postować na Hive, to na wpis o tym, że gęsi smalec jest świetnym źródłem białka, dostałaby downvota.
a pseudonaukowość okresla kto? ty czy lewackie media ? :D ach rozumiem czyli jednak uważasz się za osobe która pozjadała wszystkie rozumy :P
Nie mam absolutnie problemu z downvotowaniem treści,z którymi ktoś po prostu się nie zgadza. Jesteś przeciwny szczepieniom, więc dajesz downvota na posta o szczepieniu. To jest normalne i w porządku.
nie nie jest i tłumaczyłem dlaczego. Mógłbym oczywiście na ten temat napisać jeszcze 4 artykuły a wynika to ze znajomości zagadnień psychologicznych.
jeżeli ich nie rozumiesz to przetłumaczę na mniej subtelne zagadnienia. otóż na najbardziej prymitywnym poziomie jak już bardziej subtelne argumenty z moich artykułów do ciebie nie trafiają, to jest chociażby jeden powód: z moim HP narażam się chociażby na odwet a ja nie jestem po to żeby się tu bawić w wojenki na downvoty. nie bawi mnie burzenie komuś babek z piasku bo się z nim nie zgadzam.
Różnimy się całkowicie w podejściu do kwestii "należności" wynagrodzenia. Ty wiążesz je z osobą twórcy, ja oceniam pojedyncze wpisy.
ależ skąd jak tez z chęcią oceniałbym pojedyńcze wpisy gdyby były należyte metody ich wspierania.
Jeden z moich postów zrobił prawie 40 000 wyświetleń na Wykopie. Co mi się zatem "należy"?
na wykopie? nic bo wykop nie płaci twórcom ;]
Jak właściwie miałoby to wyglądać? Na jakiej zasadzie odbywałoby się rozliczanie postów? Czekałbyś rok na nagrodę? Wypłata w pracy w Polsce raz w miesiącu to dość rzadko. :)
prosto. rozliczanie było by dalej co tydzień a w nastepnym tygodnu oddac głos mogły by tylko osoby które jeszcze nie oddały głosu i tyle. co by się w danym miesiącu dodatkowo nazbierało to twoje. co by to dało? masę rzezy po pierwse motywowało by userów do szukania nowych userów i problem z reklamą byłby rozwiązany. po drugie było by ta samą motywacją jaką mają userzy na YT że może kiedyś mój post który tu napiszę zarobi dużo.
Wyobraź sobie np takiego artyste ze 100 tys subów który zachęca fanów żeby przyszli tu i wspierali go równiez na hive. jesli oddane na niego głosy przez nowyh userwó miały by przełożenie na dalsze zarobki to miało by to sens a tak to powiedz dlaczego miałby wrzucać tu swój album? album produkuje sie np za 10000 7-8 kawałków i koniec dajmy na to ze wrzuci nawet tu te 7 kawałkow po jednym i na kazdym zarobi nawet 200 dolców i co koniec ? czemu koleś ma ryzykować wrzucanie tu czegokolwiek w takim razie? on nie tylko na tym nie zarobi ale może stracic bo jest np ryzyko ze potem fani zamiast nabijać mu wyswietlenia na YT przez cały rok, beda oglądać tutaj i jego muzyka zarobi przez to mniej tam.
to samo z produkcjami filmowymi. na yt króluj np short movies. ale zrobienie takiego "shorta" to mnóstwo roboty... no i co tez nie ma sensu w takim razie.
A analizy naukowe? albo porady złotej rączki które są ponadczasowe np jak naprawić to czy tamto?
To tyle jesli chodiz o to jak miały by pomóc sieci. po prostu na chwile obecną nie przyjdzie tu nikt z poważnymi projektami właśnie dlatego natomiast jesli chodzi o efekt social mediów to sociale potrzebuja PRZEDEWSZYSTKIM zasięgów oraz SWOBODNEJ wyminay poglądów linków itp. To dla ludzi siedzących np na FB jest właśnie kluczowe tyle że wasza walka ze spamem oraz brak prywatnych grup i komunikatora skutecznie odstrasza tych drugich. no to zostają blogerzy no i oczywiście tu jest to samo. Na innych blogach nasze wpisy też niestety zarabiaja a także mają więcej innyhch zalet.
RE: Downvote, czyli o prawie do sprzeciwu.