Normalne matki, w normalnych domach lepią uszka i przyrządzają inne Wigilijne dania... Dla mnie natomiast jest to zbyt proste i pospolite, ja postawiłam po raz kolejny wybudować Świąteczną Wioskę w minecrafcie :D
Może się nią nie najem, ale na pewno mogę się nią pochwalić :)
Być może część z Was pamięta moją zeszłoroczną wioskę w minecraft. W tym roku za budowę zabrałam się dużo wcześniej, bo już pod koniec listopada. Zdaje mi się, że tegoroczna wioska jest ładniejsza i bardziej dopracowana.
Bardzo cieszę się, że jej budowę zaczęłam tak wcześnie, dzięki temu nie musiałam pracować dzień w dzień i przymuszać się do roboty.
Grę odpalałam kiedy chciałam, na jak długo chciałam i robiłam w niej co chciałam. Dzięki temu nie wypaliłam się, bo nie działałam według sztywno wytyczonych punktów a po prostu na bieżąco podejmowałam decyzję czym się zająć.
W moim świecie w minecraft miałam już wybudowany domek, z którego jestem zadowolona, mam hodowle zwierząt oraz jedzenia pod dostatkiem. Zaczęłam poszukiwać więc innych wyzwań. W ten sposób przypomniałam sobie o zeszłorocznym projekcie i postanowiłam przystąpić do niego jeszcze raz.
Bardzo daleko musiałam podróżować by znaleźć odpowiedni biom do wybudowania wioski. Podróżowałam na koniu by nie trwało to aż tak długo. Po kilku dniach poszukiwań odnalazłam zaśnieżoną górę i choć nie była ona idealna, była najbliższym zaśnieżonym punktem w moim świecie.
Góra była zbyt stroma by wybudować tam cokolwiek, więc spędziłam trzy dni w prawdziwym życiu i zniszczyłam kilka diamentowych kilofów (ulepszonych o wydajność i niezniszczalność), na tym by skuć 20 bloków wysokości góry...
Wtedy zdałam sobie sprawę, że najpierw muszę zorganizować kopalnię i pokój ze stołem do ulepszeń, bo nawet jeżdżąc konno do mojego domku i znów do wioski traciłam bardzo dużo czasu.
A oto pierwsze zdjęcie mojej góry, które zrobiłam po kilku dniach kucia skał, gdy byłam już zadowolona z jej powierzchni:
Zdjęcie wykonałam, gdy w trybie creative oblatywałam górę i oglądałam ją. Robiłam tak wielokrotnie. Wszystkie prace, które wykonałam, czy to skuwanie, budowanie czy cokolwiek innego było wykonywane w normalnym trybie gry i bez oszukiwania. Jedyne do czego mogę się przyznać, to do tego, że w trakcie budowania miałam wyłączone potworki. Myślę jednak, że nie można tego traktować jako oszustwo oraz, że to każdy gracz indywidualnie powinien dostosowywać do siebie zasady swojej gry, by to tej konkretnej osobie sprawiało przyjemność... bo przecież o to chodzi w grach...
Mi chodziło o stworzenie wioski, a nie o przetrwanie, więc potworki były zbędne i bardzo przeszkadzające i zabierające mnóstwo czasu.
Na tym zdjęciu widzimy perspektywę podobną do tej na zdjęciu skutej góry.
Możecie też zauważyć, że wokół góry znajduje się oświetlona ścieżka, która moim zdaniem wygląda bardzo fajnie, szczególnie gdy nocą oblatujemy górę, lub po prostu spacerujemy sobie tą ścieżką lub gdzieś po wiosce w tych miejscach, z których widać otaczającą moją górę ścieżkę.
Ścieżki wykonane są z bloku zwanego "ścieżką" :D oraz z świerkowych schodków lub płyt. Droga biegnie przez gęsty, sztucznie zasadzony przeze mnie świerkowy las, a oświetlona jest latarniami.
W pewnym momencie ścieżka, która otacza górę przechodzi tunelem na teren wioski. W dolinie pomiędzy górą Świętego Mikołaja a górą Świątecznej Wioski znajduje się bowiem pierwszy powstały budynek należący do wioski:
Do domku Elfa Górnika dostać się można schodkami prowadzącymi z placu wioski. Jest to największy domek wiosce poza domkiem Świętego Mikołaja oraz jest umiejscowiony w przepięknym miejscu. Do doliny nie docierają opady śniegu, z każdego okna domku widać pięknie oświetlone skały, w których znajduje się portal do Netheru, obok domku znajduje się również wodospad.
Za domkiem Górnika znajduje się magazyn kopalni.
Wróćmy jednak do początku i zacznijmy zwiedzanie od głównej bramy wioski :)
Nie pokazałam domków wewnątrz, ale możecie mi wierzyć, że są one wypełnione skrzynkami, materiałami i składnikami. Wszystko co jest potrzebne do działania wioski, znajduje się w niej... brakuje jedynie Elfów... ktoś chętny?