Około 2 tygodnie temu, zmarł Krzysztof Karoń - idol szurów, człowieka który opowiadał kompletne idiotyzmy, rzadko kiedy mając rację. Człowieka do którego polska prawica się branzlowała i uważała za inteligentna, podczas gdy opowiadał piramidalne bzdury. Podobno męczył się z nowotworem, choć jak na moje, to bardziej była to starość połączona z chorobą i być może "burzliwą młodością", podobną do tego starego posła PiSu, który wsypał w siebie dużo narkotyków. Powiecie, że jestem złośliwy? Cóż, trochę tak, ale nie lubię zakłamywania rzeczywistości. Karoń nie miał nic mądrego do przekazania, a większość jego wniosków, była już znana dekady, kilka dekad temu, wiele dekad temu. Podejrzewam, że gdyby dobrze popatrzeć (kiedyś to zrobiłem i dogrzebałem się do książki z lat '50, 70-80 lat temu - o ile rzecz jasna nie jest to jakiś internetowy trolling, mający na celu promocję nieprawdziwych informacji), to niektóre wnioski pojawiły się może i 100 lat temu. I nie ma w tym nic złego, jak mówił Peterson, co jakiś czas odkrywamy koło na nowo, bo zapominamy o rzeczach wybitnie oczywistych (brzmiało to trochę inaczej, źle to zacytowałem, ale wiadomo o co chodzi). Problem jest taki, że Polacy (niestety) mają tendencję do czczenia zwykłych ludzi, jak złote cielce i Karoń był tego najlepszym przykładem, jak jeszcze żył. Każde nagranie, nie ważne jak bardzo się w nim błażnił, było bombardowane pozytywnymi komentarzami. A że nagrywał tylko nieco rzadziej niż Atorek, to gadał dużo bzdur. Nawet ludzie z jego własnego środowiska z niego drwili, bo to co mówił, nie trzymało się wewnętrznie kupy. Nie wspominając o tym, że gaaaaaaaaaaaaadaaaaaaaaaaaał baaaaaaaaaaaaaaaaardzo pooooooooooowoooooooooooooooli oraz był wybitnym ignorantem, który totalnie nie ogarniał czegokolwiek wykraczającego poza temat marksizmu i komunizmu (a i w tym temacie był często krytykowany, ale nie znam tematu, więc nie wiem, czy była to słuszna krytyka). Nie wspominając również o tym, że gdyby wprowadzić w życie jego tezy, to cofnęlibyśmy się w rozwoju o 100 lat, nic nie uzyskując w zamian. No ale jak to on mówił, tych "nieogarniętych ludzi", zawsze można zrzucać na duże kamienie z drzewa, głową do dołu (nie, nie żartuję, on to serio powiedział). Cóż, nie zamierzam się na nim pastwić. Mam nadzieję, że mimo wszystko, jest gdzieś w lepszym miejscu niż Ziemia.
https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/zmarl-krzysztof-karon-choroba