To już mój trzeci wpis tego typu. Wcześniej apelowałem o pomoc dla mojego kumpla-nauczyciela, później ojca koleżanki, który stracił dom w związku z burzą, a dziś ważnej osoby w mojej pracy. Jeżeli macie możliwość, to proszę pomóżcie. Znam Andrzeja od około 10 lat. Dobry, miły, uczynny i konkretny człowiek. Przekonałem się na swoim przykładzie (2 razy zdarzyło mi się odwalić lekki szajs w robocie i gdyby nie jego wstawiennictwo, to mógłbym mieć problem) i akcjach względem innych (to już z relacji ojca) - zawsze starał się pomóc innym, kiedy tylko mógł. Zarówno w pracy, jak i poza nią. Nie słyszałem by kiedykolwiek komuś odmówił pomocy, a mówiąc szczerze, byłoby to do pewnego stopnia zrozumiałe z jego strony (ma pracę która jest bardzo angażująca + jego synek choruje od małego i często musiał brać wolne z uwagi na niego). Dzisiaj to on potrzebuje pomocy i w związku z tym właśnie wpłacam dla niego 380 zł. Jeżeli nie możesz pomoc, to podaj proszę dalej.