Jak pewnie wiecie, jestem kapitalistą. Czy chcecie, czy nie, świat kręci się wokół pieniędzy. Możecie z nich zrezygnować, ale w większości przypadków kończy się to mniejszą ilością fajnych rzeczy w życiu (ograniczając tłumaczenie do minimum, znajdziecie swoją niszę, dzięki której zarobicie satysfakcjonujący hajs, który pozwoli Wam na dobre życie w łatwy i bezstresowy sposób). Nie mam nic do ludzi, którzy się sprzedali - mają prawo do wyboru, ja mam prawo ten wybór ocenić. Jeżeli ktoś to mówi wprost (lub nieco mniej wprost, by się na niego nie obrazili mniej ogarnięci ludzie, którzy nie rozumieją że niemal cała aktywność większości ludzi wynika z powodu chęci poprawy swojego statusu materialnego), że robi to dla kasy i fajnego życia z rodziną - OK, nie mam z tym problemu. Tak, czasami to oznacza mniejsze lub większe świnstwo, ale te można do pewnego stopnia wg mnie tłumaczyć. Dopóki szkoda jest relatywnie niewielka i nie ma to zbyt wiele wspólnego z cierpieniem, to IMO można to tolerować.
Tylko, że Stanowski jebał również zarabianie na cudzym nieszczęściu i tu zachował się jak hipokryta. Zarówno w przypadku sprawy ze Słowikiem, jak i Fryzjerem (o czym pisał bodajże Maciek, ja jestem lamusem z piłki nożnej, więc nie będę się wypowiadał. Wiem natomiast, że było przy niej dużo smrodu i chyba nawet jakiś trup, o ile się nie mylę). To że nic nie mówi w Dziennikarskim Zerze o Odrze pominę. Stanowski nie kąsa kolegów z PiSu... No, jest to wkurzające, ale dopóki trzyma w miarę fason w tej kwestii, to mogę to tolerować. Były też inne afery, ale nie pamiętam ich (No poza Biedronką, tu też się ośmieszył), generalnie jak słusznie zauważył mój kolega piszący również na HIVE, ale o MMA, Stanowski jest mocny tylko w niektórych tematach, czyli np. ciśnięciu na idiotach jak Sraśko, Najman albo Kamela. Inteligentny cynik, który ordynarnie mówi ludziom to, co chcą usłyszeć i potrafi dobrze poruszać się na fali, jak swego czasu Donaldo Tusku.
Ten numer ze sterydami jest jednak jeszcze gorszy. Stano wyrobił sobie renomę w Polsce i jest ważną buzią dla wielu ludzi. W tym ludzi młodych, często zakompleksionych. Jeżeli te towary zostałyby zakupione przez nieodpowiedzialnych nastolatków lub młodych ludzi, którzy nie wiedzą jak należy z tego korzystać (pod okiem lekarza lub przynajmniej doświadczonego eksperta), to mogliby sobie dożywotnio rozwalić organizm. Nie wspominając o tym, że dajemy przestrzeń dla ludzi, którzy już jawnie szkodzą ludziom i są... Cóż, no powiedzmy kontrowersyjnymi osobami, wobec których warto mieć dystans i traktować ich słowa z dozą nieufności. Dziś do grona tych ludzi dołączył Krzysztof, bo zwyczajnie przegiął pałę. Nadal go będę słuchał, bo go lubię, ale wykazał się obrzydliwym cynizmem. Mam nadzieję, że tym razem chociaż przeprosi, a nie (pardon my french), zesra się na wizji jak podczas obrony tych śmieciowych szklanek z Biedronki.