Kaczyński, Tusku nie pomagacie!

Words
526
Reading
3 min
3y
Listen to this post
~4 min
W tym roku intensywnie próbowałem zamienić mieszkanie na większe. Wiele godzin spędzonych na portalach ogłoszeniowych i odwiedzanie co bardziej obiecujących nieruchomosci. Pierwotny plan zakładał, żeby zdążyć przez wrześniem, bo syn idzie do pierwszej klasy podstawówki i chcieliśmy, żeby każda pociecha miała swój pokój. Niestety nie udało się. Obecnie mieszkamy w dość sporym, ale jednak dwupokojowym mieszkaniu. Były plany, żeby przerobić kuchnie na jeden pokój i mieszkać w salonie z aneksem kuchennym, ale nie jestem przekonany do takiego rozwiązania, a ostatecznie za niemały majątek mogliśmy skończyć z dziwnym mieszkaniem, w którym się sami nie będziemy dobrze czuć. Mam na dysku kilka kwiatków z moich okolic. Jak sypialnia z jedyną łazienką w mieszkaniu lub kuchnią za którą jest przeszklona łazienka. W okolicy kwietnia byliśmy bliscy podpisania umowy na kupno mieszkania, ale okazało się, że mieszkanie to pudrowany trup. W sensie instalacja elektryczna została wykonana w 2011 roku niezgodnie ze sztuką. Niestety sprzedający nie chciał spuścić, bo był przekonany, że sprzeda za tą cenę komuś bardziej naiwnemu, no i w ogóle zbliża się bezpieczny kredyt 2%. No właśnie. W Polsce mamy problem mieszkaniowy, którego próby rozwiązania zawsze kończą się pogorszeniem sytuacji.

Dzięki panie Kaczyński. Zdjąłeś z rynku sporo ofert w oczekiwaniu na ten program, a ceny zaczęły rosnąć. Oczywiście ja nie spełniam warunków na ten program, bo po prostu swego czasu kupiłem mieszkanie na miarę ówczesnych potrzeb. Nigdy nie miałem pętli na szyi. Zwolnienie z pracy nie doprowadziło mnie do zawału, bo miałem poduszkę finansową i normalną ratę. No, ale teraz już tanio mieszkania nie kupię albo w ogóle.

Niestety w Polsce mamy opozycje, która zamiast rozwiązywać problemy, licytuje się z rozwiązaniami naczelnych twórców #pisflacji. Panie Tusk kredyt 0% i dopłata do najmu 600zł, czy pan postradał zmysły? Mieszkania pójdą jeszcze bardziej w górę, cena najmu pójdzie w górę. To rozwiązuje problem?

Jest jedno rozwiązanie, które bardzo pomogłoby w sprawach mieszkaniowych w Polsce, ale ono nie jest takie spektakularne, a wręcz spowodowało by opór w części społeczeństwa. Takie, które nie spodobałoby się elektoratowi PiS, w który najwyraźniej PO/KO próbuje wycelować.

Mianowicie ~1,8 milionów mieszkań stoi pustych. Część z tych mieszkań nie jest wynajmowana, bo po prostu w Polsce mamy ochronę wynajmującego, a właściciel nie ma żadnych praw. Latami nie da się odzyskać własnej nieruchomości. Jak masz mieszkanie po rodzicach, to trzymasz je dla dzieci jako pustostan, bo po co masz się latami męczyć z nieuczciwym najemcą.

Oczywiście w Polsce dyskutuje się o podatku od pustostanów, a nie o zwiększeniu ochrony wynajmującego. Wygodnie tak przerzucać obowiązek utrzymywania cwaników / nierobów na obywateli.

Na rynku mieszkaniowym mogłoby być dużo więcej mieszkań. Cena najmu mogłaby spaść. Ludzie chętniej decydowaliby się na wynajem niż kupno, więc ceny mieszkań nie mogłyby rosnąć.

No niestety polegliśmy. Nie chcieliśmy też wyprowadzać się na drugą stronę miasta, a sytuacja na rynku jest jaka jest, a rządzących nie mamy od rozwiązywania problemów, tylko od wygrywania wyborów i kręcenia wałków.

Trzeba było się rodzinie zebrać i wygospodarować miejsce na dodatkowe biurko. Na szczęściem odbyło się to kosztem niepotrzebnych zabawek (i tym samym regałów). Choć zrobiło się niestety trochę bardziej "przytulnie".

20230902_191707.jpg

20230902_191432.jpg

Zabawki zebrane na strychu czekają do zawiezienia do przedszkola.

Pomarudziłem, ale musiałem odreagować porażkę, przemeblowanie i składanie mebli ;)