Rzadko zdarzają się niewielkie wystawy, które pozostawiają wrażenie tak silne, że można je porównywać z przedsięwzięciami wielkich muzeów czy galerii. Galeria która dysponuje niewielką powierzchnią jest z góry na straconej pozycji w porównaniu z instytucją, która jest w stanie robić duże ekspozycje i pokazywać prace o dużych rozmiarach. Ale zdarzają się wyjątki. Takim wyjątkiem jest wystawa Kazimierza Manna w warszawskiej Kordegardzie.