Trzeba trafu, żeby wybrać się na drugi koniec Polski i akurat znaleźć się na festiwalu elektronicznej awangardy.
W Legnicy zaczął się 32. Festiwal Intermediale. Na początek wystąpiły duety Inire z Polski i L’Astra Cosmo z USA. Ta muzyka może szokować i budzić głęboki sprzeciw, nic więc dziwnego, że nie zorganizowano go na stadionie ale w niewielkiej sali Akademii Rycerskiej. Szumy, stuki, zgrzyty i piski wydawane przez analogowe syntezatory. Festiwal
tozpoczął polski zespół Inire, nawiązuje do praktyk szamańskich i alchemii, nic się nie zmieniło pod tym względem bo takie same zainteresowania były modne w kręgu awangardy rockowej 50 lat temu i wcześniej.
Amerykański duet L’Astra Cosmo tak jak Inire łączy muzykę z wizualizacją, z tym że ich wizualizacja była trójwymiarowa. Tworzyły ją wykresy z oscyloskopów, które zostały w bardzo ciekawy sposób przetworzone. W przeciwieństwie do improwizacyjnego charakteru twórczości Inire ich kompozycje były niezwykle precyzyjnie dopracowane. Szkoda że aura czystego piękna tworzonego przez abstrakcyjne animacje prysła , gdy nagle, z niewiadomych powodów, wyświetlił się napis „Fuck Fascism”. Czy twórcy bali się, że ktoś mógłby odczytać ich twórczość jako zbyt burżuazyjną , czy nawet „faszystowską”? Czy może dręczy ich potrzeba włączenia się w walkę z faszyzmem realnym czy wyimaginowanym? Ale dlaczego poświęcają się w takim razie działaniom tak oderwanym od wszelkiej ideologii jak tworzenie muzyki na analogowych syntezatorach i animacji eksplorujących w nieskończoność wykresy fal dźwiękowych?