Ufff... Projekt rozliczony, sprawozdanie wysłane, mój trud skończon. Przynajmniej na ten rok, bo jakaś biurokracja prędzej czy później z pewnością mnie dopadnie. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Całkowicie uniknąć jej nie można. Żywię tylko nadzieję, że wszystko jest złożone prawidłowo, opisane jak na leży, że nie brakuje żadnych dokumentów i projekt "Kultura Bez Kresu" przechodzi właśnie do historii, a co za tym idzie - w 2022 roku będę mógł zająć się czymś innym.
A zacznę pewno od sprzątania w KBK. Teoretycznie miała się tym zająć "po Świętach" firma, która robiła remont. Obawiam się jednak, że to jedna z tych deklaracji, które kończą się magiczną formułą: "A jedzie mi tu czołg?"
Swoją drogą jeszcze przed sprzątaniem pyłu muszę zrobić porządek w rozliczeniach rycarowych. Czyli zrobić zaległe transfery i przygotować nową bazę danych - tak, by w 2022 roku mieć lepszy ogląd sytuacji. Cóż, projekt bardzo pomógł w utrzymaniu się KBK na powierzchni, ale przecież nie o to chodzi, by los Królestwa zależał od akceptacji tego czy innego wniosku...