Optymizm w szafie

Words
149
Reading
1 min
Listen
Play
5y

obraz.png

Koło południa Słońce rozpoczyna swój spacer po Królestwie. Najpierw zagląda do szafy. Wypełnia ją promieniami i optymizmem. Potem kuchnia. Na końcu duża sala. Oczywiście zasada ta nie obowiązuje w dni pochmurne. Wtedy jest wsio rawno. Półmrok w każdym kącie a cały optymizm zależy od gości.

obraz.png

Nieczęsto mam okazję obserwować ten słoneczny performance, bo zwykle zjawiam się w Królestwie koło 16.00, a wtedy zwykle jest już po wszystkim. Zwłaszcza jesienią. O zimie nie wspominając. Jeśli jednak udaje mi się załapać na odpowiednią porę, to najbardziej lubię spoglądać na zmieniający się cień butelek, które kolorują ścianę na bursztynowo. W sumie dobrze było by to kiedyś nagrać...

Niestety to "kiedyś" to dość daleka perspektywa, bo projekt trwa i końca pracy nie widać... choć sam projekt koniec ma jasno wyznaczony. I to jest najbardziej deprymujące. Brak czasu połączony z jego presją jest gorszy niż deszcz.

obraz.png

obraz.png

obraz.png

obraz.png

PS. Dzisiejsza dawka marudzenia jest sponsorowana przez Hive.

Optymizm w szafie | Ecency