Tak jeszcze nigdy nie było! Nie minął nawet tydzień listopada, a już cały miesiąc jest zaplanowany. Pole by coś jeszcze wcisnąć jest niewielkie. W dużej mierze jest to zasługa stałych cotygodniowych formatów: Let's talk Polish, Sutartinės/Szafa grająca, Spotkania poza Matrixem, Planszówki przy Herbacie. Do tego dochodzą spotkania Practical Philosophy Clubu, ceramika, Painting Day, Spontaniczna pracownia otwarta, Book Club i Lithaca. To z kolei prowadzi do dość istotnej (z punktu widzenia miejsc takich jak KBK) refleksji, że regularność i stałość punktów programu ma ogromne znaczenie. Po pierwsze, ludzie się do nich przyzwyczajają i po pewnym czasie przychodzą bez patrzenia w kalendarz. Po drugie, organizacyjnie (choćby pod kątem publikacji wydarzeń) jest to o wiele łatwiejsze robić to samo co jakiś czas niż ciągle coś nowego. Innymi słowy: organizowanie ciągle jakiś nowych wydarzeń daje o wiele gorsze rezultaty.
A jak listopadowa frekwencja? Bardzo przyzwoicie. Po 5 dniach (a w zasadzie 4, bo zaczęło się od niedzieli) mamy 142 wizyty, czyli tyle ile przez cały grudzień 2021.