Tak się jakoś złożyło, że dzień po dniu w dwóch zupełnie niezależnych od siebie źródłach zetknąłem się z postacią Władysława Grochowskiego. Najpierw w njusie dotyczącym odnowienia jednej z tarnowskich ruin, jaką jest Młyn Szancera. To jednak nie wystarczyło, by odkryć tę postać. Cóż, robienie sobie wspólnych fot z prezydentem Damaszku Europy nie brzmi jak dobra rekomendacja. Dzień później jednak był on też na Slot Art Festivalu. No i to już było bardziej przekonujące...
Trochę więc poszukałem, poczytałem i posłuchałem, by ostatecznie stwierdzić, że faktycznie Władysław Grochowski jest wyjątkową postacią. Jego firma ARCHE często zajmuje się budynkami, którymi nikt inny nie chce się zajmować. Remontuje je i przystosowuje do nowych funkcji - głównie hotelowych, ale nie tylko.
Posłuchałem sobie prawie dwugodzinnej rozmowy. Zapamiętałem kilka myśli i wątków.
Ogólnie bardzo ciekawy wywiad. Polecam obejrzeć. Choć w kontekście obecnej rozkminy dotyczącej przetrwania KBK nie znalazłem w nim żadnych wskazówek. A trochę na to liczyłem, bo Władysław Grochowski jest przedstawiany jako ten, dla którego zysk nie jest najważniejszy a równocześnie jako inwestor, który nigdy nie traci. Sęk w tym, że może sobie na to pozwolić, bo ma dużą poduszkę finansową. Najpierw więc zarobił kupę kasy, a potem zaczął sobie pozwalać na ryzykowne i z pozoru nierentowne realizacje. W przypadku KBK jest odwrotnie: wystartowaliśmy z poziomu miejsca, które nie było wstanie pokryć podstawowych kosztów i powoli zmierzamy w stronę jakiegoś quasi modelu biznesowego, mającego zagwarantować przetrwanie projektu.