Niedziela. Nastawiłem wodę na herbatę. Czekałem aż się zagotuje, więc wziąłem telefon w rękę. Odpaliłem Facebooka. No i wyświetliło mi się to:
Zabawne. Choć równocześnie trochę smutne, bo jak w wielu przypadkach jest to kalka czegoś co powstało w anglojęzycznym Internecie.
No a potem trafiłem na wpis Lecha Wałęsy:
W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakiś fejk. No ale sprawdziłem i to faktycznie Wałęsa, a nie jakieś troll-konto. W ciekawym uniwersum żyje aktualnie nasz były prezydent.
A na koniec trafiłem na to:
I w sumie nie wiem co bardziej mnie dziwi, czy odjechane wpisy Wałęsy czy fakt, że ludzie w wieku 30-40 lat płacą 119 zł, żeby móc poznać innych ludzi.